Summarize

koszyk sklepowe

Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej prognozuje wzrost cen żywności o około 4 proc. W roku ubiegłym żywność podrożała o 4,6 procent.[blockquote style="1"]„Przyjmując różne scenariusze zakładaliśmy, że może to być nieco mniej, niż 4 proc., a przy katastrofalnej pogodzie czy sytuacji na rynkach światowych, może być więcej, ale nawet przy najbardziej czarnym scenariuszu nie więcej niż 6 proc.” – powiedział dyrektor IERiGŻ Andrzej Kowalski, dodając, że Instytut podtrzymuje prognozę 4-procentowego wzrostu cen na ten rok.[/blockquote]

Jeszcze na początku roku większość ekspertów była bardzo sceptyczna wobec obfitości plonów. Ich obawy budziły mrozy, które doprowadziły do wymarznięcia zbóż. Prognozowali oni, że przy takim obrocie spraw zbóż będzie mało, a ich ceny wysokie. Instytut już wtedy przewidywał, że nawet w przypadku wymarznięcia 30-40 procent upraw, większość rolników wykona ponowne zasiewy, tak aby jak najlepiej zagospodarować pola. Dyrektor zaznaczył także, że mimo iż zboża jare plonują gorzej niż ozime, to już w tej chwili wiadomo, że plony zapowiadają się dobrze. Zauważył On także, że tańsze w stosunku do roku ubiegłego są nowalijki, ale o ich cenach zdecyduje ostatecznie główny zbiór.

[blockquote style="1"]„Nie spodziewam się, aby mleko i przetwory mleczne zdrożały” – dodał Kowalski.[/blockquote] W tym roku ich ceny gwałtownie spadały na rynkach światowych. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje w spadku popytu na produkty mleczne, co może doprowadzić to tego, że w kraju pozostanie nadwyżka tych produktów, których nie uda się wyeksportować, a to z kolei może wpłynąć na spadek cen przetworów mlecznych.

Podkreślił także znaczenie sytuacji na rynkach światowych dla cen krajowej żywności.

PAP



Komentarze

Skomentuj