Niemcy wprowadzają etykietowanie dobrostanu zwierząt. Farm Europe alarmuje

Niemcy zgłosiły Komisji Europejskiej projekt trzeciej nowelizacji ustawy o etykietowaniu warunków chowu zwierząt, wprowadzającej obowiązkową klasyfikację produktów. Organizacje Farm Europe i Eat Europe wyraziły poważne zastrzeżenia wobec tej inicjatywy, wskazując na ryzyko poważnego zakłócenia handlu wewnątrzunijnego oraz wymiany z krajami trzecimi.

Co dokładnie zakłada niemiecka ustawa o etykietowaniu dobrostanu zwierząt?

Trzecia nowelizacja niemieckiej ustawy o etykietowaniu metod chowu (Tierhaltungskennzeichnungsgesetz) przewiduje wprowadzenie obowiązkowego systemu klasyfikacji, który ma informować konsumentów o warunkach, w jakich hodowane były zwierzęta. Produkty trafiające na rynek będą musiały być oznaczone odpowiednim poziomem dobrostanu, co w praktyce oznacza konieczność dostosowania całego łańcucha dostaw do nowych wymogów ewidencyjnych i kontrolnych.

System nie dotyczy wyłącznie produkcji krajowej. Kluczowym problemem sygnalizowanym przez organizacje branżowe jest to, że regulacja obejmuje również produkty importowane — zarówno z innych państw członkowskich Unii Europejskiej, jak i z krajów spoza Wspólnoty. Producenci z całej Europy, chcąc sprzedawać swoje wyroby na rynku niemieckim, będą musieli spełnić wymogi określone przez przepisy jednego państwa członkowskiego.

Dlaczego Farm Europe i Eat Europe sprzeciwiają się tej regulacji?

Farm Europe i Eat Europe — organizacje, które wielokrotnie apelowały o spójne podejście do regulacji rolnych na poziomie unijnym — zwróciły uwagę na kilka zasadniczych problemów prawnych i rynkowych związanych z niemiecką inicjatywą.

Fragmentacja jednolitego rynku

Pierwszym i najpoważniejszym zarzutem jest ryzyko rozbicia jednolitego rynku UE. Jeśli każde państwo członkowskie zacznie wprowadzać własne, obowiązkowe systemy etykietowania oparte na krajowych standardach dobrostanu, producenci rolni z pozostałych krajów staną przed koniecznością dostosowywania się do dziesiątek różnych krajowych regulacji. Oznaczałoby to faktyczną barierę pozataryfową, utrudniającą swobodny przepływ towarów — jedną z fundamentalnych zasad Unii Europejskiej.

Nierówne warunki konkurencji

Drugi problem dotyczy asymetrii konkurencyjnej. Niemieccy producenci działają w ramach krajowego systemu regulacyjnego od momentu jego wdrożenia, natomiast zagraniczni dostawcy muszą ponosić dodatkowe koszty adaptacji do nowego systemu klasyfikacji, audytów i dokumentacji. W praktyce może to skutkować ograniczeniem dostępu do rynku dla mniejszych producentów z innych państw UE, którym sprostanie wymaganiom biurokratycznym będzie szczególnie trudne.

Precedens dla dalszej fragmentacji

Farm Europe podkreśla ponadto, że przyjęcie przez Komisję Europejską notyfikowanego projektu bez zastrzeżeń stworzyłoby niebezpieczny precedens. Inne państwa członkowskie mogłyby pójść tą samą drogą, mnożąc krajowe systemy etykietowania, co w efekcie doprowadziłoby do postępującej dezintegracji wspólnego rynku produktów rolno-spożywczych. To z kolei jest sprzeczne z postulatami dotyczącymi autonomicznej i spójnej Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku, o którą od lat zabiega środowisko rolnicze na poziomie europejskim.

Jakie konsekwencje może mieć ta regulacja dla europejskich producentów?

Niemcy są największym rynkiem konsumpcyjnym w Unii Europejskiej. Obowiązkowe etykietowanie warunkujące dostęp do tego rynku to w praktyce regulacja o zasięgu ogólnoeuropejskim — nawet jeśli formalnie jest to przepis krajowy. Producenci mięsa, nabiału i jaj z Polski, Francji, Holandii czy Danii, eksportujący swoje produkty do Niemiec, będą musieli dostosować dokumentację, procesy i systemy identyfikowalności do wymogów określonych w Berlinie, a nie w Brukseli.

Koszty wdrożenia nowego systemu etykietowania — obejmujące certyfikację, audyty, zmiany w logistyce i opakowaniach — mogą być znaczące, szczególnie dla średnich i małych gospodarstw. W kontekście rosnących kosztów produkcji zwierzęcej i presji cenowej na rynkach europejskich, dodatkowe obciążenia regulacyjne mogą być trudne do udźwignięcia przez część producentów.

Farm Europe i Eat Europe wzywają Komisję Europejską do szczegółowej oceny notyfikowanego projektu pod kątem zgodności z przepisami o jednolitym rynku i swobodnym przepływie towarów. Organizacje oczekują, że Komisja — zamiast akceptować kolejne krajowe inicjatywy — przystąpi do opracowania jednolitych, obowiązujących w całej UE standardów etykietowania dobrostanu zwierząt. Tylko harmonizacja na poziomie unijnym może zapewnić zarówno ochronę konsumentów, jak i równe warunki konkurencji dla producentów z wszystkich państw członkowskich.

Najczęściej zadawane pytania

Co to jest niemiecka ustawa o etykietowaniu warunków chowu zwierząt?

Jest to niemiecka regulacja (Tierhaltungskennzeichnungsgesetz) wprowadzająca obowiązkowy system klasyfikacji produktów zwierzęcych według standardów dobrostanu, w jakich były hodowane zwierzęta. Jej trzecia nowelizacja, zgłoszona do Komisji Europejskiej, rozszerza obowiązek etykietowania i obejmuje również produkty importowane z innych krajów UE oraz spoza Unii.

Dlaczego obowiązkowe etykietowanie w Niemczech jest problemem dla rolników z innych krajów UE?

Producenci z innych państw członkowskich, którzy eksportują żywność do Niemiec, będą musieli dostosować swoje systemy dokumentacji, certyfikacji i oznakowań do wymogów niemieckiego prawa — ponosząc dodatkowe koszty. Stanowi to faktyczną barierę handlową i może ograniczyć dostęp do największego rynku konsumenckiego w UE, szczególnie dla mniejszych gospodarstw.

Czy Komisja Europejska może zablokować tę regulację?

Komisja Europejska ma możliwość zgłoszenia zastrzeżeń wobec notyfikowanego projektu, jeśli uzna, że narusza on zasady jednolitego rynku lub swobodnego przepływu towarów. Farm Europe i Eat Europe apelują właśnie o taką interwencję i jednoczesne podjęcie prac nad ujednoliconym systemem etykietowania dobrostanu zwierząt na poziomie całej Unii Europejskiej.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *