Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zaprezentowało 24 lipca 2026 r. propozycje zmian w ekoschematach na kampanię 2027. Na liście znalazły się m.in. likwidacja dopłat do Integrowanej Produkcji Roślin, rezygnacja z praktyki wymieszania słomy z glebą oraz wprowadzenie degresywności płatności dobrostanowych dla tuczników. Krajowa Rada Izb Rolniczych już 31 lipca wystosowała do resortu oficjalne stanowisko, w którym negatywnie ocenia wszystkie kluczowe propozycje i apeluje o ich wycofanie.
Jakie konkretne zmiany w ekoschematach proponuje ministerstwo na 2027 rok?
Propozycje przedstawił Tomasz Figurski, dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednich MRiRW, podczas spotkania konsultacyjnego z samorządem rolniczym. Lista planowanych modyfikacji jest długa i – zdaniem izb rolniczych – uderza w gospodarstwa, które już dostosowały się do obowiązujących wymogów.
Resort proponuje przede wszystkim rezygnację z praktyki „Wymieszanie słomy z glebą” jako samodzielnego działania w ramach ekoschematów. Dodatkowo planowane jest obniżenie punktacji za stosowanie płynnych nawozów naturalnych metodami innymi niż rozbryzgowe, a także obniżenie punktacji dla uproszczonych systemów uprawy. Tymczasem to właśnie uproszczone systemy uprawy doświadczyły już wcześniej największych cięć stawek – na poziomie aż 68% w związku z niższym kursem euro i dużą liczbą złożonych wniosków.
Ministerstwo planuje też całkowitą likwidację ekoschematu „Integrowana Produkcja Roślin” w wariancie rośliny rolnicze. Warto przypomnieć, że stawki dla tego działania zostały już wcześniej ścięte o 41%, a teraz wsparcie ma zniknąć zupełnie. Jedyną nową propozycją w całym pakiecie jest utworzenie ekoschematu „Niskoemisyjna produkcja bydła”.
Skala wcześniejszych redukcji pokazuje, jak bardzo system zdążył już obciąć rolnikom wypłaty: obszary z roślinami miododajnymi straciły 29% stawki, a cięcia w całym systemie sięgały od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. W 2024 r. o ekoschematy wnioskowało 417 tysięcy rolników, a łączna powierzchnia deklarowanych działań przekroczyła 14 milionów ha.
Dlaczego degresywność dla tuczników to problem dla hodowców trzody chlewnej?
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych pomysłów jest wprowadzenie progów degresywności płatności dobrostanowych dla tuczników uczestniczących w krajowych systemach jakości. Według propozycji MRiRW gospodarstwa utrzymujące powyżej 100 DJP mają otrzymywać niższe wsparcie, a te przekraczające 150 DJP – być całkowicie wyłączone z płatności.
KRIR ocenia to jednoznacznie: takie rozwiązanie jest de facto sygnałem do likwidacji hodowli na większą skalę, przy jednoczesnych deklaracjach rządu o wspieraniu sektora trzody chlewnej. Samorząd rolniczy wskazuje też na nierówne traktowanie producentów trzody chlewnej i bydła – te same progi degresywności nie obowiązują hodowców bydła, co stawia obie grupy w nieporównywalnych warunkach finansowych.
Argument KRIR jest prosty: „Gospodarstwa spełniające wysokie standardy jakości i dobrostanu ponoszą znaczne koszty dostosowania produkcji, dlatego ograniczanie poziomu wsparcia może osłabić motywację do utrzymywania tych standardów.” Przy rozpatrywaniu tego tematu warto śledzić również szerszy kontekst – planowane progi cięć dopłat bezpośrednich po 2027 roku mogą jeszcze bardziej skomplikować rachunek ekonomiczny dużych gospodarstw.
Czy zmiany na jeden rok mają sens – i co czeka ekoschematy po 2027 roku?
KRIR podkreśla kluczowy fakt: 2027 rok będzie ostatnim rokiem obecnej perspektywy Wspólnej Polityki Rolnej. Wprowadzanie niekorzystnych zmian na jeden sezon, gdy rolnicy zaplanowali już płodozmiany i przygotowują się do zasiewów 2026/2027, samorząd rolniczy określa jako „zmianę zasad w trakcie gry”. Rolnicy zainwestowali bowiem w sprzęt do uproszczonych systemów uprawy, aplikatorów gnojowicy i certyfikację Integrowanej Produkcji – a teraz mieliby stracić wsparcie, które uzasadniało te wydatki.
Tymczasem po 2027 roku architektura zielonego wsparcia ma się zmienić fundamentalnie. Komisja Europejska zapowiada, że niemal połowa wydatków w nowych planach strategicznych ma być przeznaczona na cele środowiskowe i klimatyczne. Ekoschematy i działania rolno-środowiskowe mają zostać scalone, a wypłaty będą powiązane nie z samym wykonaniem działania, lecz z osiągniętymi efektami. Głównym narzędziem weryfikacji stanie się monitoring satelitarny. Jak wyglądają propozycje dla polskiego rolnictwa w tym kontekście, opisują szczegółowo opracowania dotyczące zmian Wspólnej Polityki Rolnej i ich wpływu na dopłaty dla Polski.
Z perspektywy rolnika oznacza to, że warto już teraz monitorować kształtowanie się nowego systemu – bo po 2027 roku pieniądze mają być większe, ale warunki ich otrzymania znacznie bardziej wymagające. Cały ciężar dostosowania w nowej WPR nie zniknie, zmieni jedynie formę. W tym trudnym dla rolników czasie warto też sprawdzić dostępne limity kredytowe ARiMR na 2026 rok, które wynoszą łącznie 700 mln zł i mogą pomóc sfinansować niezbędne inwestycje.
Najczęściej zadawane pytania
Kiedy wejdą w życie zmiany w ekoschematach proponowane przez ministerstwo?
Proponowane zmiany mają obowiązywać od kampanii 2027, czyli od przyszłego roku składania wniosków. Konsultacje z samorządem rolniczym ministerstwo rozpoczęło 24 lipca 2026 r., a KRIR złożyło swoje negatywne stanowisko już 31 lipca 2026 r.
Jakie ekoschematy mają zostać zlikwidowane w 2027 roku?
Ministerstwo proponuje likwidację ekoschematu „Integrowana Produkcja Roślin” w wariancie rośliny rolnicze oraz rezygnację z praktyki „Wymieszanie słomy z glebą”. Stawki za integrowaną produkcję zostały już wcześniej obcięte o 41%, a teraz wsparcie ma zniknąć całkowicie.
Co oznacza degresywność płatności dla hodowców tuczników powyżej 100 DJP?
Hodowcy tuczników przekraczający próg 100 DJP mają otrzymywać obniżone płatności dobrostanowe, a przy ponad 150 DJP – zostać całkowicie wyłączeni z programu. KRIR ocenia to jako działanie sprzeczne z deklarowanym wsparciem dla sektora trzody chlewnej i apeluje o wycofanie tej propozycji.