Europejski rynek nawozów azotowych stoi przed poważną próbą. Prezes Grupy Azoty Marcin Celejewski ostrzega, że wysokie i zmienne ceny gazu ziemnego – kluczowego surowca w produkcji amoniaku – mogą zmusić kolejnych europejskich producentów do ograniczenia lub całkowitego wstrzymania wytwarzania nawozów. W marcu 2026 roku nawozy azotowe były w Polsce średnio o 87,4 proc. droższe niż w 2020 roku, a perspektywy na kolejne miesiące nie napawają optymizmem.
Dlaczego gaz zagraża produkcji nawozów azotowych w Europie?
Amoniak, będący podstawowym surowcem do wytwarzania nawozów azotowych, produkowany jest metodą Habera-Boscha, która wymaga ogromnych ilości gazu ziemnego. Gdy ceny błękitnego paliwa rosną, koszty produkcji amoniaku i gotowych nawozów idą w górę proporcjonalnie. Prezes Celejewski wskazuje, że Europa weszła w sezon zimowy z relatywnie niskimi zapasami gazu, a ograniczenia dostaw LNG zaostrzają konkurencję o surowiec i podtrzymują presję cenową.
„Już dziś obserwujemy w Europie ograniczanie lub rozważanie ograniczenia produkcji amoniaku przez część producentów, gdy relacja cen nawozów do kosztów gazu przestaje zapewniać odpowiednią rentowność. To pokazuje, że problem ma charakter systemowy i dotyczy całego europejskiego przemysłu nawozowego” – podkreślił Celejewski.
Problem nie dotyczy wyłącznie Polski. AGF Stickstoff – spółka zależna czeskiego konglomeratu Agrofert i drugi co do wielkości producent nawozów azotowych w Europie – rozważa ograniczenie produkcji amoniaku. Do tej samej grupy należy SKW Piesteritz, największy producent amoniaku i mocznika w Niemczech. Ograniczenie działalności tych zakładów oznaczałoby poważne przetasowania na europejskim rynku podaży nawozów. Warto przypomnieć, że podobne trudności doprowadziły już wcześniej do całkowitego zamknięcia fabryki nawozów we Francji, co stanowi wymowny sygnał ostrzegawczy dla całej branży.
O ile wzrosły ceny nawozów azotowych i co to znaczy dla rolników?
Skala podwyżek według danych IERiGŻ i Komisji Europejskiej
Dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB za marzec 2026 roku są alarmujące. Nawozy azotowe kosztują średnio o 87,4 proc. więcej niż w 2020 roku. Mocznik odnotował najwyższy wzrost – podrożał o 103,7 proc., przekraczając dwukrotność cen sprzed kryzysu. Saletra amonowa i saletrzak wzrosły o niecałe 80 proc. Komisja Europejska szacuje natomiast, że w pierwszych miesiącach 2026 roku ceny nawozów azotowych wzrosły o kolejne 40 proc., a łączne koszty nawożenia pozostają o ponad 60 proc. wyższe niż przed rokiem 2020.
Presja kosztowa na polskie gospodarstwa
Przy aktualnych cenach saletry amonowej sięgających 2107 zł za tonę każde opóźnienie w zakupach lub rezygnacja z nawożenia bezpośrednio przekłada się na plony i rentowność produkcji roślinnej. Rolnicy, próbując ograniczyć wydatki, często redukują dawki nawozów poniżej agronomicznie uzasadnionego poziomu, co w perspektywie wielosezonowej może negatywnie odbić się na żyzności gleby i wynikach ekonomicznych gospodarstw.
Narastające obawy o podaż nawozów wpisują się w szerszy globalny kontekst – analitycy wskazują, że rosnące koszty nawożenia na świecie skłaniają rolników do zmiany struktury upraw, co może mieć długofalowe skutki dla bezpieczeństwa żywnościowego.
Jakie wsparcie otrzymają polscy rolnicy w związku z wysokimi cenami nawozów?
Dopłaty z Komisji Europejskiej – 66,6 mln euro dla Polski
Polska otrzyma 66,633 mln euro z unijnej puli 540 mln euro nadzwyczajnego wsparcia uruchomionego w odpowiedzi na wzrost kosztów nawozów i energii po kryzysie na Bliskim Wschodzie. Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział, że środki zostaną przeznaczone na dopłaty bezpośrednie w wysokości do 500 zł na hektar. Wsparcie obejmie jednak maksymalnie 300 hektarów na jedno gospodarstwo, co oznacza, że maksymalna kwota pomocy dla jednego beneficjenta wyniesie 150 000 zł.
Zawieszenie ceł na nawozy – oszczędności rzędu 60 mln euro rocznie
Rada Unii Europejskiej podjęła decyzję o rocznym zawieszeniu ceł na część nawozów azotowych, w tym mocznik i amoniak. Bruksela szacuje, że dzięki temu rozwiązaniu europejscy rolnicy i producenci nawozów łącznie zaoszczędzą około 60 mln euro rocznie na opłatach importowych. Zawieszenie ceł ma ułatwić dostęp do tańszych nawozów spoza Unii Europejskiej i złagodzić skutki ograniczeń produkcji wewnątrz wspólnoty.
Marcin Celejewski zwraca jednak uwagę na poważniejsze ryzyko długoterminowe: jeśli europejscy producenci będą systematycznie ograniczać produkcję z powodu nierentowności, kontynent stanie się trwale zależny od importu nawozów – co z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego jest scenariuszem niekorzystnym zarówno dla rolników, jak i dla całej unijnej gospodarki żywnościowej.
Najczęściej zadawane pytania
Czy ceny nawozów azotowych spadną w 2026 roku?
Według ostrzeżeń prezesa Grupy Azoty Marcina Celejewskiego perspektywy na obniżki cen w 2026 roku są niekorzystne – Europa wchodzi w sezon zimowy z niskimi zapasami gazu, a ograniczenia dostaw LNG podtrzymują wysokie koszty produkcji amoniaku. Nawozy azotowe są już średnio o 87,4 proc. droższe niż w 2020 roku, a pierwsze miesiące 2026 roku przyniosły kolejny wzrost o 40 proc.
Ile wynosi dopłata do nawozów dla polskich rolników z UE?
Polska rolnicy mogą otrzymać do 500 zł dopłaty na hektar w ramach 66,633 mln euro przyznanego Polsce z unijnej puli nadzwyczajnego wsparcia. Wsparcie obejmuje maksymalnie 300 hektarów na jedno gospodarstwo, co oznacza górny pułap pomocy w wysokości 150 000 zł na beneficjenta.
Dlaczego Grupa Azoty ostrzega przed ograniczeniem produkcji amoniaku?
Produkcja amoniaku jest opłacalna tylko wtedy, gdy ceny nawozów są wystarczająco wysokie w stosunku do kosztów gazu ziemnego. Gdy relacja ta przestaje zapewniać rentowność, producenci – jak AGF Stickstoff czy SKW Piesteritz w Niemczech – rozważają wstrzymanie produkcji. Ograniczenie krajowej i europejskiej podaży amoniaku zwiększa zależność od importu i może destabilizować rynek nawozów w Polsce.