Wybór rozsiewacza zależy od wielkości gospodarstwa – dla areału 50-100 ha potrzebna pojemność to minimum 1500-2000 litrów. Przed zakupem używanego sprzętu kluczowe sprawdzenie przekładni głównej i stanu tarcz wysiewających.
Na rynku używanych rozsiewaczy można znaleźć różnorodną ofertę cenową. Bogballe M2 z systemem wagowym z 2015 roku kosztuje 19,9 tys. zł do negocjacji, podczas gdy starszy model z 2012 roku o pojemności 2500 litrów wyceniony jest na 12 tys. zł. W segmencie mniejszych maszyn Amazone ZA-U 1001 o pojemności 1000 litrów dostępny jest za 6200 zł.
Przy wyborze maszyny dla gospodarstwa 50-100 hektarów szerokość robocza powinna wynosić 18-24 metry, co zapewnia wydajność przy zachowaniu odporności na boczny wiatr. Pojemność zbiornika 2000 litrów pozwala załadować trzy pełne big-bagi nawozu (każdy po 500-600 kg), co przy dawce 200 kg na hektar wystarcza na 7,5-9 hektarów z jednego zasypania.
Najważniejszym elementem do sprawdzenia w używanym rozsiewaczu jest przekładnia główna. Należy chwycić za tarcze wysiewające i sprawdzić, czy nie ma luzu podczas poruszania góra-dół oraz na boki. Metaliczny chrobot przy obracaniu tarcz ręką oraz wyciekający olej z uszczelniaczy to sygnały alarmowe – naprawa uszkodzonej przekładni często przewyższa wartość starego rozsiewacza.
Stan tarcz i łopatek wysiewających decyduje o jakości pracy. Łopatki wytarte na końcach lub mające dziury gwarantują powstawanie pasów na polu. Koszt kompletu nowych łopatek w markach premium jak Rauch czy Amazone może wynosić od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Równie istotne jest sprawdzenie zasuwy i mechanizmu dozującego – muszą domykać się szczelnie i symetrycznie. Próba kręcona rozsiewacza w 15 minut pokaże wszelkie nieszczelności i nieprawidłowości.
Rama i spawy wymagają dokładnej oceny, ponieważ nawóz wchodzi w reakcję z metalem. Szczególną uwagę należy zwrócić na miejsca łączenia ramy ze zbiornikiem oraz punkty mocowania TUZ-u. Gruba warstwa farby może ukrywać ślady korozji czy pęknięć ramy, co naraża na kosztowne naprawy.
Przed zakupem warto też sprawdzić stan mieszadła – musi obracać się współosiowo z tarczami, nie niszcząc struktury nawozu. Sita w zbiorniku to pierwsza linia obrony przed zbrylonym nawozem, więc ich prawidłowy stan jest kluczowy dla bezproblemowej pracy maszyny.