Problem obecności roztoczy w sadach wydaje się być bagatelizowany przez sadowników. Część z nich jest zdania, że szkodniki te są zbyt małych rozmiarów, aby siać spustoszenie w ich zbiorach. Sytuacja niestety prezentuje się inaczej.
Przez ostatnie lata występowanie pordzewiacza i przędziorka zostało coraz bardziej zauważalne. Szkodniki te mogą działać na niekorzyść zbiorów przez wiele dni bez widocznych efektów. Ich żerowanie prowadzi do zmniejszenia się pąków kwiatów, czy zaburzenia procesu fotosyntezy. Mało tego, dojrzewające owoce nie posiadają pożądanego rumieńca. Zmniejsza się także odporność drzew owocowych na niskie temperatury zimą. Oznacza to, że zaatakowane drzewo może nie doczekać kolejnego sezonu. Z tego powodu zabiegi mające na celu wytępienie szkodliwych roztoczy powinno wykonywać się nawet parokrotnie.
Trudne do określenia są straty plantatora wynikające jedynie z inwazji roztoczy. Wielkość plonu jest ściśle związana z obraną drogą utrzymywania sadu, czyli wybranymi rozwiązaniami, których jest wiele.
Kluczem do wytępienia roztoczy jest znalezienie odpowiedniego dnia przeprowadzenia zabiegu. Przy sprzyjającej pogodzie i właściwym etapie inwazji szkodnika skuteczność jest bardzo duża. Nietrafnie wybierane przez plantatorów środki roztoczobójcze mogą także wytępić korzystne gatunki pajęczaków. Pożądani drapieżcy doprowadzają do zmniejszenia populacji przędziorka, przez co nie zostaje osiągnięty jego próg szkodliwości. Dlatego istotny jest dobór środków chemicznych, które zabijają określone populacje drapieżców.
Najczęstsze błędy popełniane przez sadowników to m.in. niedokładne obserwacje drzew owocowych i mała wiedza na temat szkodników, a przez to problem w ich rozpoznaniu. Niezwykle istotne są częste oględziny drzew, które pozwalają na zaalarmowanie właściciela sadu na czas o niekorzystnym zjawisku. Sadownicy często też nietrafnie określają stadium rozwojowe w jakim znajdują się szkodniki i nie potrafią określić dobrego momentu do przeprowadzenia zabiegów zwalczających. Obrana technika przeprowadzenia zabiegu, czy brak obserwacji jego skutków to kolejne uchybienia.
Aby z sadu usunąć jaja zimowe, należy zastosować oleje parafinowe, zamiast akarcydów. Dla ułatwienia prowadzenia sadu, na rynek wprowadzane są nowe preparaty, które pomagają w likwidacji roztoczy znajdujących się na każdym etapie rozwoju. Dzięki temu jeden preparat staje się unikalnym rozwiązaniem, dla plantatorów, którzy nie potrafią określić stadium rozwojowego szkodliwych pajęczaków. W trosce o sadowników istnieją plany na działania edukacyjne, które pomogą im zapoznać się z groźnym przeciwnikiem.