Tradycyjne odmiany rzepaku lepsze niż nowe odmiany

Nowe odmiany rzepaku wypadły w tym roku dużo słabiej niż ich tradycyjne odpowiedniki – przekonuje Simon Kightley z NIABTAG – ekspert ds. rzepaku.

Simon Kightley podkreśla, że tradycyjne odmiany rzepaku spisały się w tym roku nadspodziewanie dobrze. „Wydawało mi się, że odmiana Es Astrid może zacząć tracić na znaczeniu, ale wyniki naszych tegorocznych testów pokazują, że wciąż spisuje się znakomicie i nie powinna być wycofywana” – informuje Kightley. Astrid to tradycyjna odmiana, która charakteryzuje się niską biomasą. Jest to odmiana, które znakomicie wykorzystuje promienie słoneczne, co jest szczególnie ważne w takim trudnym roku jak obecny. „W dwóch testach przeprowadzonych w Bedfordshire i Cambridgeshire uzyskała 109% i 108%” – dodaje Kigthley.

Jak wytłumaczyć to, że w tym roku tradycyjne odmiany rzepaku wypadły lepiej niż hybrydy?

Według Simona Kigthleya tegoroczne warunki skłoniły hybrydy do zbyt szybkiego wzrostu. Zbyt szybki wzrost spowodował, że nasionom brakowało światła. Odwrotny scenariusz miał miejsce w przypadku tradycyjnych odmian, które nie rosły tak szybko.

Jeśli chodzi o tegoroczne zbiory rzepaku, Kightley stwierdził, że są one mniejsze niż w roku poprzednim. „W testach oczekiwaliśmy zbiorów o wysokości 4,5 tony z hektara, ale w trzech próbach udało nam się zebrać odpowiednio 3,8, 4,08 i 3,29 (średnio 3,72 tony z hektara) – dużo mniej niż w zeszłym roku”.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *