Polski rynek nowych ciągników rolniczych przeżywa największy kryzys od lat – rejestracje w styczniu 2026 spadły do 509 sztuk wobec 640 w analogicznym okresie roku poprzedniego. Dramatyczne spadki sięgają 64% w segmencie 141-200 KM, a średnia moc kupowanych maszyn skurczyła się z 123,8 KM do zaledwie 99,2 KM.
Jakie są konkretne dane spadku rejestracji nowych ciągników?
Statystyki PIGMiUR pokazują dramatyczny obraz polskiego rynku ciągników. W styczniu 2026 zarejestrowano jedynie 509 sztuk nowych maszyn w porównaniu do 640 sztuk w styczniu 2025 roku, co oznacza spadek o 20,47%. Sytuacja pogorszyła się w lutym, kiedy zarejestrowano 504 nowe ciągniki rolnicze wobec 675 maszyn w lutym 2025 roku – spadek o 171 ciągników, czyli około 26%.
Najbardziej dotkliwe okazały się spadki w segmentach średniej i wyższej mocy. Największe ograniczenie objęło ciągniki o mocy 30-50 KM, 101-140 KM oraz najwyższych klas mocy, gdzie spadki sięgały ponad 40%. Rekordowe tąpnięcie odnotowano w przedziale 141-200 KM z wynikiem minus 64% oraz powyżej 200 KM z spadkiem o 42%.
Jak zmieniła się średnia moc kupowanych ciągników rolniczych?
Dane pokazują wyraźną tendencję do kupowania słabszych maszyn. Średnia moc nowo rejestrowanych ciągników w styczniu 2026 wyniosła 99,2 KM wobec 123,8 KM rok wcześniej – spadek o niemal 25 KM. W skali całego kraju średnia moc oscyluje obecnie wokół 107 KM, podczas gdy rok wcześniej było to niemal 129 KM.
Ta zmiana wskazuje na dostosowywanie się rolników do ograniczonych budżetów inwestycyjnych. Mniejsze ciągniki oznaczają niższe koszty zakupu, ale też ograniczoną uniwersalność w wykonywaniu prac polowych. Trend ten może wpływać na produktywność gospodarstw, szczególnie tych o większej powierzchni.
Którzy producenci radzą sobie najlepiej w trudnej sytuacji rynkowej?
Na pozycji lidera w styczniu 2026 znalazła się marka Kubota z 63 zarejestrowanymi ciągnikami w całym kraju. To zaskakujący wynik, biorąc pod uwagę, że japońska marka specjalizuje się głównie w kompaktowych maszynach o mniejszej mocy.
W marcu sytuacja powróciła do bardziej tradycyjnego układu – na czele rynku utrzymał się New Holland z wynikiem 139 rejestracji i udziałem 15,8%. Tuż za nim znalazł się John Deere z 133 sztuk i udziałem 15,1%. Marcowe odbicie do 878 rejestracji dało nadzieję na stabilizację, jednak kolejne miesiące pokazały, że kryzys trwa.
Warto odnotować, że europejscy producenci maszyn rolniczych borykają się z podobnymi problemami – firma AGCO odnotowała spadek o 24,8%.
Najczęściej zadawane pytania
Jakie są główne przyczyny spadku sprzedaży ciągników?
Rosnące koszty finansowania inwestycji, niepewność dotycząca programów wsparcia dla rolnictwa oraz oczekiwanie wielu gospodarstw na nowe nabory w programach modernizacyjnych. Dodatkowo wysokie ceny nowych maszyn przy ograniczonych budżetach rolniczych zmuszają do odkładania zakupów.
Czy trend kupowania słabszych ciągników będzie się utrzymywał?
Spadek średniej mocy z 123,8 KM do 99,2 KM wynika z dostosowywania zakupów do możliwości finansowych. Rolnicy wybierają mniejsze, tańsze maszyny zamiast rezygnować całkowicie z wymiany sprzętu.
Kiedy można spodziewać się poprawy na rynku ciągników?
Poprawa zależy od uruchomienia nowych programów wsparcia dla rolnictwa oraz stabilizacji kosztów finansowania. Eksperci wskazują na drugą połowę 2026 roku jako możliwy moment odwrócenia negatywnych trendów.