Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej pomorskie grupy producentów rolnych otrzymały 11 mln zł dofinansowania z unijnych funduszy. Mimo specjalnych dopłat nie ma większego zainteresowania indywidualnych rolników współpracą w ramach grup producenckich – twierdzi urząd marszałkowski.
W całym województwie pomorskim działa 39 grup producentów rolnych. Oprócz tego istnieje tam 11 grup producentów owoców i warzyw. W całym kraju jest w sumie 900 takich grup.
Jeżeli chodzi o grupy z pomorskiego, najwięcej jest tych produkujących zboże i rzepak oraz ziemniaki. Na drugim miejscu znajdują się hodowcy bydła i trzody. W 2011 roku zawiązano 6 nowych grup, obecnie w trakcie rejestracji są kolejne trzy.
Dyrektor Departamentu Środowiska i Rolnictwa urzędu marszałkowskiego w Gdańsku Kazimierz Sumisławski informuje w rozmowie z PAP, że grupy producentów rolnych które w ciągu roku sprzedają produkty za kwotę niższą niż 1 milion euro, mogą dostać dofinansowanie w wysokości 5% wartości osiągniętego przychodu w pierwszym i drugim roku działalności. W kolejnych latach wsparcie wynosi odpowiednio: 4%, 3% i 2%.
Maksymalna kwota jaką można otrzymać to 80 tys. euro, na inwestycje w zakresie wyposażenia, remonty i np. zatrudnienie konsultantów pomagających rozwinąć skrzydła.
Z łączenia się w grupy płyną naturalne korzyści w postaci centralizacji zamówień, zmniejszenia liczby pośredników, wspólną promocję i redukcję ponoszonych kosztów. Kazimierz Sumisławski uważa, że największą przeszkodą w tworzeniu takich grup jest mentalność rolników: „Polacy dążą do swojej własności i własność jest ważna dla każdego, a dziś trzeba się łączyć, bo w pojedynkę trudno będzie się utrzymać na rynku„.