Rynek nawozów: ceny fosforanów mogą wzrosnąć

Prezentujemy komentarz specjalisty ds. nawozów Caluma Findlaya z firmy Gleadell na temat obecnej sytuacji na rynku tych produktów.

Nawozy azotowe
Rynek nawozów azotowych pozostaje bardzo spokojny zarówno w Europie jak i w Wielkiej Brytanii. Na świecie panuje względna stabilność, przede wszystkim z powodu sporadycznych zakupów w Stanach Zjednoczonych i Ameryce Południowej. W tej sytuacji krótko-terminowe korekty cen są mało prawdopodobne pomimo niewielkich zmian w zeszłym tygodniu.

Obecne warunki na rynku są dość nerwowe i nie wiadomo czy te sporadyczne zakupy poprawią sytuację na rynku. Producenci są więc niechętni do modyfikowania cen. Klienci cały czas oczekują korekty cenowej i dlatego mamy obecnie sytuację patową.

Rolnicy w Wielkiej Brytanii i w Europie są zajęci w tej chwili żniwami i najbardziej interesuje ich jakość zbiorów. Aż do zakończenia żniw rynek azotanów pozostanie prawdopodobnie bez zmian. Sprzedawcy uważają, że podejmowanie jakichkolwiek decyzji w tym momencie nie ma sensu. Wolą czekać i patrzeć z boku.

Azotan amonu
Aktywność na rynku azotanu amonu jest słaba, ponieważ kupujący nie są jeszcze gotowi aby robić zakupu po obecnych cenach. Producenci podnieśli swoje ceny o 5-10 dolarów na tonie w zeszłym tygodniu w rejonie Morza Czarne i mało prawdopodobne są nowe zakupy.

Nawozy fosforowe
W Europie spekuluje się, że producenci zamierzają podnieść ceny z powodu fluktuacji kursu euro do dolara. Pomimo tego, jakikolwiek wzrost cen nawozów powinien być raczej marginalny ponieważ popyt jest bardzo niski i ewentualny wzrost cen mógłby mieć negatywny wpływ na sprzedaż nawozów.

Węglan potasu
Rynek węglanu potasu pozostaje bezbarwny z powodu braku określonego kierunku. Sprzedawcy w Ameryce Północnej i Europie skupują towar w małych ilościach ponieważ boją się magazynowania drogiego towaru w sytuacji braku zbytu. Istnieją również obawy, że światowe ceny mogą się obniżyć jeśli chińskie ceny z drugiej połowy tego roku będą niższe niż poziom Q1/Q2.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *