Uprawa zerowa pomaga w lepszej absorpcji wody ze śniegu

Gładka pokrywa śnieżna w zimie może przyczynić się do większych plonów w trakcie żniw, a uprawa zerowa jest jednym ze sposobów na jej uzyskanie – wynika z badań amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA).

Uprawa zerowa polega na przygotowaniu pola pod zasiew wyłącznie przy zastosowaniu herbicydów na ściernisku i wykonanie siewu bezpośredniego specjalnym siewnikiem.

David Huggins ze Służby Badań Rolnych przeprowadził dokładne badania w celu ustalenia wpływu, jaki mają pozostałości roślinne na polu na poziom akumulacji śniegu oraz poziom wody w glebie. Służba Badań Rolnych jest główną agencją badawczą Departamentu Rolnictwa i prowadzi na jego zlecenie szereg priorytetowych projektów dotyczących usprawnienia metod reagowania na zmiany klimatu.

Huggins prowadził swe testy na dwóch sąsiadujących gospodarstwach na pagórkowatych terenach w miejscowości Pullman, w stanie Waszyngton. Jedno z gospodarstw jest uprawiane tradycyjnie, natomiast w drugim nie stosuje się klasycznej orki od 1999 roku.

Przez dwa lata ręcznie mierzono grubość i gęstość pokrywy śnieżnej na obu polach w setkach punktów. Na polu z uprawą zerową mierzono także grubość warstwy roślinnych pozostałości po zbiorach, w punktach zbierania danych dotyczących pokrywy śnieżnej.

Według badań Hugginsa, pozostałości łodyg pszenicy w gospodarstwie z uprawą zerową sprawiły, iż znacznie wzrosła grubość i jednolitość pokrywy śnieżnej na całym polu. Grubość śniegu wahała się od 4 do 39 cm, przy średniej głębokości wynoszącej 11 cm, podczas gdy na polu uprawianym konwencjonalnie pokrywa śnieżna miała od 0 do 56 cm, przy średniej głębokości 8,5 cm.

Bardziej równomierne rozłożenie pokrywy śnieżnej na terenie uprawy zerowej przełożyło się na sprawniejszą dystrybucję wody w glebie w trakcie roztopów. Równy rozkład był szczególnie widoczny na szczytach pagórków i stromych zboczach od strony południowej, gdzie było średnio od 4 do 8 cm śniegu więcej niż na tradycyjnie zaoranym polu.

Huggins obliczył, że lepsze zmagazynowanie wody w glebie bez orki mogłoby zwiększyć plony pszenicy ozimej o ok. 500 kg na hektar na szczytach pagórków, 250 kg na południowych zboczach i 120 kg na hektar w dolinach. W efekcie rolnicy mogą zwiększyć swoje zyski z pszenicy ozimej średnio o 65 dolarów za hektar (i nawet 100 dolarów za pszenicę rosnącą na szczytach pagórków).

Uprawa zerowa może być świetnym rozwiązaniem dla rolników, którzy ucierpieli z powodu suszy w tym sezonie. Dzięki niej mogą zwiększyć grubość i równomierność pokrywy śnieżnej na swoich polach. To przełoży się na lepsze nawodnienie gleby w okresie przedwiośnia, a zmagazynowana w glebie woda ułatwi powrót do dawnej wydajności, utraconej na skutek klęski suszy i przełoży się na wyższe plony. Warto także zauważyć, że coraz więcej badań wskazuje na możliwość prowadzenia upraw z ograniczonym stosowaniem pestycydów, co może uzupełniać korzyści płynące z ochrony upraw ozimych przed niekorzystnymi warunkami zimowymi.
foto: CIMMYT

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *