Bank Światowy prognozuje, że światowe ceny żywności wzrosną o 18% w latach 2025–2027. Główne przyczyny to konflikt na Bliskim Wschodzie oraz wyjątkowy epizod El Niño, który ma nasilić problemy z podażą surowców rolnych.
Jak podaje terre-net.fr, instytucja opublikowała w środę raport dotyczący rynków surowców. Presja cenowa obejmuje też energię — ma podrożeć w tym roku o 32%, by częściowo potanieć w 2027 roku. Nawozy mają być droższe o 14%, po czym wrócić do poziomów z 2025 roku.
Ropa w górę, dostawy w dół
Skok cen energii Bank Światowy wiąże przede wszystkim z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Baryłka ropy Brent miała kosztować średnio 69 dolarów w 2025 roku, w tym roku ma osiągnąć średnio 91 dolarów, a w 2027 roku spaść do 79 dolarów — przy założeniu, że konflikt zapoczątkowany w lutym przez Izrael i Stany Zjednoczone przeciwko Iranowi nie wznowi się po wyborach uzupełniających w USA, zaplanowanych na 3 listopada. Gdyby do eskalacji doszło, baryłka mogłaby sięgnąć średnio 105 dolarów, a ceny żywności wzrosłyby o dodatkowe 12% ponad scenariusz bazowy.
Dostawy ropy spadły o 5,2%, największy taki spadek od 40 lat, nie licząc 2020 roku. Światowy popyt na ropę ma się obniżyć o 2,5% w tym roku, co jedynie częściowo niweluje skutki ograniczonej podaży.
Bezpieczeństwo żywnościowe pod presją
Ayhan Kose, zastępca głównego ekonomisty Banku Światowego, ocenił w komunikacie, że rynek surowców dotknęło jednocześnie kilka poważnych wstrząsów. Wśród możliwych konsekwencji wymienił zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego. Bank wskazał, że priorytetem powinna być ochrona najuboższych grup społecznych i wsparcie krajów o niskich dochodach, które już teraz mierzą się z wysokim zadłużeniem.
Drożejące nawozy azotowe powiązane z sytuacją na Bliskim Wschodzie to temat obecny również na rynkach europejskich.