Ujawniony projekt unijnej strategii dobrostanu zwierząt potwierdza, że Komisja Europejska nie porzuciła planów zakończenia hodowli klatkowej kur niosek w całej Unii Europejskiej. Równolegle Bruksela zamierza zaostrzyć przepisy dotyczące utrzymania loch w klatkach porodowych i kojcach. Dla polskich hodowców oznacza to konieczność kosztownych inwestycji – lub wycofanie się z rynku.
Co dokładnie ujawnia wyciekły projekt Komisji Europejskiej?
Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez „Tygodnik Rolniczy”, do mediów branżowych trafił roboczy dokument Komisji Europejskiej zawierający zarysy nowej strategii hodowli zwierząt w UE. Projekt zakłada stopniowe, ale konsekwentne wycofywanie systemów klatkowych – zarówno dla drobiu, jak i dla świń. Kluczowy zapis dotyczy zakazu utrzymywania kur niosek w tzw. klatkach wzbogaconych, które obecnie są standardem w większości polskich ferm towarowych.
Bruksela planuje również ograniczenie stosowania kojców porodowych dla loch – urządzeń, w których lochy przebywają przez kilka tygodni przed i po porodzie. Komisja wskazuje na dobrostan zwierząt jako nadrzędny cel, jednak branża zwraca uwagę, że za zmianami nie idą żadne konkretne mechanizmy finansowe rekompensujące koszty dostosowania. Warto odnotować, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami aż 18 krajów członkowskich UE będzie musiało ograniczyć wykorzystanie klatek dla macior, a Polska znajduje się na tej liście.
Ile może kosztować polskiego hodowcę przejście na system bezklatkowy?
Szacunki branżowe wskazują, że modernizacja jednego stanowiska dla kury nioski z systemu klatkowego na wolierowy lub podłogowy kosztuje od 80 do 150 zł. Przy stadzie liczącym 100 000 ptaków, co jest typową wielkością dla średniej polskiej fermy przemysłowej, łączny koszt inwestycji sięga od 8 do 15 milionów złotych. Dla ferm utrzymujących 500 000 kur niosek – a takich obiektów w Polsce jest kilkadziesiąt – mówimy o nakładach rzędu 40–75 milionów złotych na jeden podmiot.
W przypadku trzody chlewnej wymiana kojców porodowych na system wolnostanowiskowy lub półwolnostanowiskowy to wydatek od 3000 do 6000 zł na lochę. Dla fermy utrzymującej 500 loch podstawowych oznacza to inwestycję od 1,5 do 3 milionów złotych. Co istotne, koszty te nie uwzględniają wzrostu nakładów pracy i wyższej śmiertelności prosiąt, która w systemach wolnostanowiskowych bywa wyższa o 10–15% w porównaniu z klasycznym kojcem porodowym.
Na tym tle warto sprawdzić, czy planowane przez polski rząd dopłaty do loch, które mają ruszyć w pierwszej połowie 2026 roku, w jakimkolwiek stopniu złagodzą skutki nadchodzących regulacji unijnych.
Kiedy planowane przepisy mają wejść w życie i co się może zmienić?
Projekt Komisji Europejskiej nie zawiera jeszcze wiążących dat wejścia w życie poszczególnych zakazów. Jednak biorąc pod uwagę wcześniejsze zobowiązania wynikające z inicjatywy obywatelskiej „End the Cage Age”, która w 2021 roku zebrała ponad 1,4 miliona podpisów, pierwotnie zakaz hodowli klatkowej miał wejść w życie do 2027 roku. Presja polityczna i lobbing rolniczy – szczególnie ze strony Francji, Polski i Niemiec – spowodowały, że Komisja wycofała się z pierwotnego projektu legislacyjnego w 2023 roku, powołując się na analizy kosztów dla sektora.
Obecne doniesienia wskazują, że Komisja powraca do tematu z nowym podejściem: zamiast jednej dyrektywy ze sztywnym terminem zakazu, planuje się wdrożenie wieloetapowego harmonogramu z datami granicznymi rozłożonymi między 2030 a 2035 rokiem. Dla hodowców oznacza to co prawda więcej czasu, ale jednocześnie nie daje żadnej pewności co do ostatecznego kształtu przepisów.
Interesującym punktem odniesienia jest przykład Francji – francuski rząd aktywnie wspiera hodowców kur w dostosowaniu ferm do unijnych norm, oferując dedykowane programy dotacyjne na poziomie krajowym. Polska jak dotąd nie ogłosiła analogicznego programu wsparcia dla branży drobiarskiej.
Jak polscy hodowcy oceniają plany Brukseli i co mówią organizacje branżowe?
Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza w nieoficjalnych wypowiedziach ocenia, że zakaz hodowli klatkowej w Polsce uderzy w co najmniej 60–70% produkcji jaj konsumpcyjnych, ponieważ tyle właśnie pochodzi obecnie z ferm klatkowych. Polska jest szóstym producentem jaj w Unii Europejskiej – w 2023 roku krajowe fermy wyprodukowały około 11,5 miliarda jaj. Gwałtowne przejście na systemy alternatywne bez odpowiedniego wsparcia finansowego grozi redukcją stada o 20–30% w ciągu pierwszych dwóch lat od wejścia zakazu w życie.
Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego oraz organizacje reprezentujące hodowców trzody chlewnej zwracają z kolei uwagę, że zakaz kojców porodowych bez alternatywnych rozwiązań technicznych zatwierdzonych przez weterynarię unijną jest niemożliwy do realizacji bez pogorszenia wskaźników produkcyjnych. Śmiertelność prosiąt w systemach grupowych może sięgać nawet 18%, podczas gdy w kojcach porodowych wynosi przeciętnie 8–10%.
Środowisko branżowe wskazuje też na ryzyko przeniesienia produkcji poza UE – do krajów, gdzie standardy dobrostanu są niższe – a następnie importu tańszego mięsa i jaj na rynek europejski. W dyskusji pojawia się pytanie, które zadają sobie sami producenci i detaliści: czy konsumenci są gotowi płacić więcej za produkty wytwarzane z zachowaniem wyższych standardów dobrostanu zwierząt. Badania pokazują, że deklaracje i rzeczywiste zachowania zakupowe Polaków mocno się rozchodzą.
Co powinien zrobić hodowca już teraz, zanim przepisy wejdą w życie?
Mimo że ostateczne daty wejścia w życie nowych przepisów nie są jeszcze znane, eksperci branżowi rekomendują podjęcie konkretnych kroków już w 2025 roku. Po pierwsze – inwentaryzacja i ocena techniczna istniejących budynków pod kątem możliwości adaptacji. Część ferm klatkowych może być przebudowana na system wielopoziomowy (tzw. aviary) za stosunkowo niski koszt, bez konieczności budowy nowych hal.
Po drugie – monitorowanie krajowych programów wsparcia. Polski rząd w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027 przewiduje interwencje na rzecz dobrostanu zwierząt w ramach ekoschematu „Dobrostan zwierząt”. Stawki wsparcia dla kur niosek utrzymywanych w systemach ściółkowych wynoszą 53 zł na sztukę rocznie, a dla kur w wolierach – 40 zł na sztukę rocznie. To wciąż zbyt mało, by pokryć koszty inwestycji, ale może stanowić częściową rekompensatę bieżących kosztów operacyjnych.
Po trzecie – dywersyfikacja produkcji i ewentualne kontraktowanie dostaw z sieciami handlowymi, które coraz częściej wymagają jaj z systemów bezklatkowych. Sieć Lidl zobowiązała się do sprzedaży wyłącznie jaj ze znakiem „0″ (ekologiczne) i „1″ (wolny wybieg) do 2025 roku, a Biedronka i Kaufland ogłosiły podobne cele do 2026 roku. Hodowcy, którzy wcześniej przestawią produkcję, zyskają przewagę kontraktową.
Najczęściej zadawane pytania
Kiedy w Polsce zostanie zakazana hodowla kur w klatkach?
Na razie nie ma wiążącej daty prawnej – unijny projekt strategii dobrostanu zwierząt wskazuje na horyzont 2030–2035 roku, ale przepisy nie zostały jeszcze formalnie uchwalone. Wcześniejszy termin 2027 roku, wynikający z inicjatywy „End the Cage Age”, nie wszedł w życie po wycofaniu projektu przez Komisję Europejską w 2023 roku.
Czy polscy hodowcy dostaną pieniądze na modernizację ferm pod nowe przepisy?
Obecnie dostępne są ekoschematy w ramach WPR 2023–2027 ze stawką 53 zł rocznie na kurę nioską w systemie ściółkowym, ale nie pokrywają one kosztów samej inwestycji, które wynoszą 80–150 zł na stanowisko. Dedykowanego krajowego programu restrukturyzacji branży drobiarskiej Polska dotychczas nie ogłosiła, w przeciwieństwie do Francji.
Czy kojce porodowe dla loch zostaną całkowicie zakazane w UE?
Projekt Komisji Europejskiej zakłada ograniczenie – nie całkowity zakaz – stosowania kojców porodowych. Prawdopodobnym rozwiązaniem jest dozwolone stosowanie kojców wyłącznie przez krótki okres (np. 5 dni przed i 5 dni po porodzie), z obowiązkiem zapewnienia losze swobody ruchu w pozostałym czasie. Ostateczny kształt przepisów nie jest jeszcze znany.
Czy jaja z hodowli klatkowej zdrożeją przez nowe regulacje UE?
Tak, wzrost cen jest praktycznie nieunikniony – jaja z systemów alternatywnych (wolny wybieg, ekologiczne) kosztują w skupie od 20 do 50% więcej niż jaja klatkowe. Przy założeniu, że większość polskich ferm przejdzie na system bezklatkowy, ceny jaj konsumpcyjnych w Polsce mogą wzrosnąć o 30–40% w perspektywie kilku lat od wejścia zakazu w życie.