Komisja Europejska znalazła skuteczny instrument, by ograniczyć napływ rosyjskich i białoruskich nawozów do Unii Europejskiej – zamiast sankcji wymagających jednomyślności, sięgnęła po cła, do których wystarczy kwalifikowana większość głosów. Od 1 lipca 2025 roku nowe taryfy celne zmieniają reguły gry na europejskim rynku nawozów, a ich stopniowe zaostrzanie potrwa do 2028 roku.
Jak wyglądają nowe stawki celne na rosyjskie nawozy i kiedy weszły w życie?
22 maja 2025 roku Parlament Europejski zatwierdził nowe regulacje, a 12 czerwca Rada UE przyjęła stosowne rozporządzenie. Przepisy weszły w życie dokładnie 1 lipca 2025 roku. Mechanizm ceł jest dwupoziomowy: do podstawowej stawki wynoszącej 6,5% dochodzi dodatkowa opłata w wysokości 40–45 euro za tonę obowiązująca w latach 2025–2026. Jednak to dopiero początek – docelowo, do 2028 roku, łączne taryfy mają sięgnąć nawet 430 euro za tonę.
Kolejny krok nastąpił już od 1 lipca 2026 roku, kiedy dodatkowa opłata celna wzrosła z 40 do 60 euro za tonę. Równocześnie Bruksela postanowiła czasowo znieść cła na część nawozów i amoniaku importowanych z innych krajów trzecich – celem było złagodzenie presji cenowej i zabezpieczenie dostępności produktów na rynku unijnym. W maju 2026 roku Rada UE podjęła dodatkowo decyzję o rocznym zawieszeniu ceł na wybrane nawozy azotowe oraz surowce do ich produkcji, w tym mocznik i amoniak.
Warto przypomnieć, że wybór instrumentu celnego zamiast sankcji to świadoma strategia polityczna. Sankcje wobec nawozów blokowały państwa niechętne ich rozszerzaniu ze względu na obawy o bezpieczeństwo żywnościowe. Cła wymagały jedynie kwalifikowanej większości, co okazało się kluczem do przełamania impasu.
Jak nowe cła wpłynęły na wolumen importu rosyjskich nawozów do UE?
Efekty nowych regulacji okazały się natychmiastowe i spektakularne. W drugim półroczu 2025 roku unijny import nawozów z Rosji spadł o 44% rok do roku. Na początku 2026 roku zapaść była jeszcze głębsza – w lutym 2026 roku import nawozów azotowych z Rosji i Białorusi był 30-krotnie niższy niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej.
W całym roku 2025 UE sprowadziła z Rosji około 4,8 mln ton nawozów o łącznej wartości 1,74 mld euro. Udział Rosji w unijnym imporcie nawozów zmniejszył się z 27 do 23% – to historyczny spadek, który jeszcze rok wcześniej byłby trudny do wyobrażenia, biorąc pod uwagę, że przez całe lata rosyjskie nawozy skutecznie wypierały europejskich producentów ceną.
Skąd UE będzie teraz sprowadzać nawozy?
Skala potrzeb importowych Wspólnoty jest ogromna. W 2024 roku UE sprowadziła około 2 mln ton amoniaku oraz 5,9 mln ton mocznika. Dodatkowy import nawozów azotowych i mieszanek zawierających azot wyniósł 6,7 mln ton. Lukę po Rosji i Białorusi mają wypełnić dostawy z innych kierunków – Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej oraz obu Ameryk. Zawieszenie ceł na mocznik i amoniak z krajów trzecich ma ułatwić ten proces i nie dopuścić do gwałtownych skoków cen nawozów w gospodarstwach rolnych.
Co zmiany celne oznaczają dla Grupy Azoty i polskich rolników?
Przez lata ekspansja tanich rosyjskich i białoruskich nawozów była jedną z głównych przyczyn trudnego położenia finansowego Grupy Azoty – największego polskiego producenta nawozów mineralnych. Gdy ceny importowanych produktów ze Wschodu były sztucznie zaniżane przez niskie koszty surowców i brak obciążeń taryfowych, krajowy producent nie był w stanie w pełni konkurować cenowo. Nowe cła, obowiązujące od 1 lipca 2025 roku, zmieniają tę dynamikę. Grupa Azoty realizuje obecnie szeroko zakrojony plan naprawczy, a poprawa warunków konkurencji na rynku nawozów może stać się istotnym czynnikiem wspierającym tę restrukturyzację. O wcześniejszych wyzwaniach spółki pisaliśmy przy okazji analizy wpływu cen gazu na produkcję nawozów w Polsce.
Dla polskich rolników nowe regulacje to sygnał do przemyślenia strategii zakupowej. Wzrost kosztów importu z Rosji nie musi automatycznie przełożyć się na proporcjonalny wzrost cen detalicznych – zwłaszcza że Bruksela aktywnie działa na rzecz dywersyfikacji dostaw. Niemniej presja na ceny azotu pozostaje realna, szczególnie w krótkim terminie. Warto przy tym sprawdzić, czy gospodarstwo kwalifikuje się do programów wsparcia – dostępne są m.in. dopłaty do nawozów sięgające 500 zł na hektar, które mogą częściowo zneutralizować wyższe koszty zakupu.
Europejski rynek nawozów przechodzi najgłębszą strukturalną transformację od lat. Fabryki w innych krajach UE również odczuwają skutki tej zmiany – zamknięcie zakładu LAT Nitrogen we Francji pokazuje, jak trudna jest sytuacja europejskich producentów nawozów w tym przejściowym okresie.
Najczęściej zadawane pytania
Od kiedy obowiązują nowe cła na rosyjskie nawozy w UE?
Nowe cła weszły w życie 1 lipca 2025 roku, po tym jak 22 maja 2025 r. zatwierdził je Parlament Europejski, a 12 czerwca Rada UE przyjęła stosowne rozporządzenie. Od 1 lipca 2026 roku stawki zostały podwyższone – dodatkowa opłata wzrosła z 40 do 60 euro za tonę, a docelowo do 2028 roku łączne cła mają sięgnąć 430 euro za tonę.
O ile spadł import rosyjskich nawozów do UE po wprowadzeniu ceł?
W drugim półroczu 2025 roku import nawozów z Rosji do UE spadł o 44% rok do roku. W lutym 2026 roku wolumen importu nawozów azotowych z Rosji i Białorusi był aż 30-krotnie niższy niż w lutym 2025 roku. Udział Rosji w unijnym imporcie nawozów zmniejszył się z 27 do 23%.
Czy nowe cła na nawozy z Rosji spowodują wzrost cen nawozów dla polskich rolników?
Bruksela równolegle zawiesiła cła na nawozy azotowe i surowce (mocznik, amoniak) z innych krajów trzecich, aby złagodzić presję cenową. Wzrost cen jest możliwy w krótkim terminie, jednak dywersyfikacja dostaw ma go ograniczyć. Polscy rolnicy mogą też skorzystać z dopłat do nawozów w 2026 roku wynoszących nawet 500 zł na hektar.