Zapotrzebowanie na rzepak jest tak duże, że praktycznie niemożliwe jest samodzielne wyprodukowanie takiej jego ilości, która umożliwiłaby zaspokojenie potrzeb konsumentów, jak i spełnienie wymogów energetycznych, związanych z wykorzystaniem biokomponentów w paliwach płynnych.
„Jeżeli produkujemy 1,6 mln ton, to na cele spożywcze potrzebujemy około miliona. Na biopaliwa, nawet jeśli byśmy mieli produkcję tak wysoką, jak w roku 2010, gdzie były rekordowe zbiory wynoszące 2,5 mln ton, to też byłoby tego rzepaku za mało” – mówi dr inż. Ewa Rosiak z Zakładu Badań Rynkowych w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Udział biokomponentów w zużyciu paliw płynnych, zgodnie z Narodowymi Celami Wskaźnikowymi (NCW), z roku na rok się zwiększa. W tym roku wynosi on 6,65 procent, za rok wzrośnie do 7,10 procent i taka tendencja, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, będzie się utrzymywała prze kolejna lata.
„W roku 2020 wskaźnik wyniesie 10 proc. i wówczas, gdybyśmy chcieli produkować estry, które dodajemy do oleju napędowego, tylko i wyłącznie w oparciu o olej rzepakowy, to zapotrzebowanie na rzepak na cele spożywcze i biopaliwowe przekroczyłoby 5 mln ton. Nie jesteśmy w stanie wyprodukować takiej ilości” – mówi dr inż. Ewa Rosiak.
Problem ten nie dotyczy jednak wyłącznie Polski, ale także całej Unii Europejskiej. Ekspertka dodaje, że „w 2000 roku światowa produkcja estrów to jest 1 mln ton, na koniec roku 2010 wyniosła 18 mln ton. W tym największy udział ma UE. W 2010 roku połowa tej produkcji pochodziła właśnie stąd. Natomiast w latach 2000-2005 niemalże całość produkcji estrów na świecie pochodziła z UE. Wynika to z tego, że mamy taką strukturę zużycia paliw w Europie. Tutaj mamy największe zużycie oleju napędowego, mamy najwięcej pojazdów dieslowskich.”
Szacunkowe plony rzepaku w 2012 mogą wynieść od 1,54 do 1,64 mln ton, co stanowi spadek od 12 do 16 procent w stosunku do roku ubiegłego. Zbiory rzepaku w Polsce i w UE będą zatem znacznie niższe niż w poprzednim sezonie.