Na terenie dawnego PGR-u w Juchowie koło Szczecinka wyrosło jedno z największych i najbardziej niezwykłych gospodarstw ekologicznych i biodynamicznych w Polsce. Juchowo Farm zarządza 1900 hektarami ziemi, utrzymuje stado 680 sztuk bydła i nie posiada ani jednego kombajnu. To nie zaniechanie – to świadoma filozofia produkcji, w której każdy element układanki ma swoje uzasadnienie agronomiczne i ekonomiczne.
Jak z PGR-u powstało największe biodynamiczne gospodarstwo w Polsce?
Historia Juchowo Farm zaczyna się od ruin. Po upadku Państwowych Gospodarstw Rolnych teren w Juchowie koło Szczecinka – jak wiele podobnych obiektów w Polsce – popadł w zaniedbanie. Przejęcie i odbudowa takiego majątku to przedsięwzięcie wymagające nie tylko kapitału, ale i wizji. Dziś to właśnie Juchowo Farm jest dowodem, że z dawnej infrastruktury PGR-owskiej można stworzyć sprawnie działające, certyfikowane gospodarstwo ekologiczne i biodynamiczne. Podobną drogę – choć w mniejszej skali – przeszli młodzi hodowcy, którzy z ruin PGR-u zbudowali stado 600 krów na 900 hektarach, jednak Juchowo operuje w zupełnie innej kategorii.
Powierzchnia 1900 hektarów obejmuje zarówno grunty orne przeznaczone pod uprawę zbóż, jak i rozległe użytki zielone – łąki i pastwiska, które stanowią fundament produkcji paszowej dla bydła. Gospodarstwo posiada własną bazę paszową, co w warunkach ekologicznych i biodynamicznych jest warunkiem sine qua non opłacalności. Zboże uprawiane na miejscu trafia bezpośrednio do skarmiania, bez konieczności zakupu pasz z zewnątrz.
Dlaczego Juchowo Farm nie ma kombajnu i jak zbiera zboże?
Decyzja o nieposiadaniu kombajnu w 1900-hektarowym gospodarstwie zbożowo-paszowym brzmi jak paradoks. W Juchowie Farm to jednak konsekwentna strategia. Kombajn to maszyna kosztowna w zakupie, eksploatacji i serwisie – przy jej racjonalnym wykorzystaniu przez zaledwie kilkanaście dni w sezonie, koszt jednostkowy godziny pracy jest bardzo wysoki. Juchowo Farm korzysta z usług zewnętrznych firm w trakcie żniw, co pozwala uniknąć zamrożenia kilkuset tysięcy złotych w sprzęcie pracującym kilkanaście dni rocznie.
Podejście to jest tym bardziej zrozumiałe, gdy spojrzymy na park maszynowy gospodarstwa. Ciągniki eksploatowane w Juchowie mają nawet 19 000 mth (motogodzin) na liczniku – to wartość świadcząca o intensywnym, całorocznym użytkowaniu. Maszyny zaangażowane są przez cały rok przy pracach polowych, paszowych i obsłudze stada, nie sezonowo jak kombajn. Takie podejście do mechanizacji – maksymalne wykorzystanie posiadanego sprzętu, zlecanie na zewnątrz operacji sezonowych – to racjonalne zarządzanie kosztami stałymi.
Jak wygląda produkcja mleka w stadzie 680 sztuk bydła?
680 sztuk bydła to stado o znaczącej skali, szczególnie w kontekście ekologicznym, gdzie dobrostan zwierząt i dostęp do pastwisk są wymogiem certyfikacyjnym, a nie opcją. W Juchowie Farm produkcja mleka opiera się na własnej bazie paszowej – zbożu i użytkach zielonych uprawianych na 1900 hektarach. Oznacza to, że zwierzęta żywione są paszami pochodzącymi z gospodarstwa, bez udziału zewnętrznych koncentratów konwencjonalnych.
W porównaniu z wysokowydajnymi oborami opartymi na automatyzacji – jak gospodarstwo Długie Stare, gdzie 12 robotów doi krowy osiągające 14 tys. kg mleka rocznie – Juchowo Farm stawia na inny model. Wydajność jednostkowa jest niższa, ale celem jest produkcja mleka ekologicznego i biodynamicznego, za które mleczarnie płacą premię cenową niemożliwą do osiągnięcia w produkcji konwencjonalnej. Mleko ekologiczne skupowane jest w Polsce po cenach wyraźnie wyższych niż surowiec konwencjonalny, co przy stadzie tej wielkości przekłada się na wymierną różnicę w przychodach.
Certyfikat biodynamiczny – oparty na standardach Demeter – nakłada na gospodarstwo dodatkowe wymagania wykraczające poza samą ekologię: preparaty biodynamiczne, powiązanie cyklu produkcji z kalendarzem księżycowym, zamknięty obieg materii organicznej. To filozofia, która determinuje każdy aspekt zarządzania – od nawożenia gleby po żywienie bydła.
Jak wygląda struktura upraw i zarządzanie 1900 hektarami bez chemii?
Uprawa 1900 hektarów bez syntetycznych pestycydów i nawozów mineralnych wymaga precyzyjnego płodozmianu i rozbudowanego parku maszynowego do upraw mechanicznych. W Juchowie Farm zboża uprawiane na gruntach ornych służą przede wszystkim jako pasza dla bydła – zamknięcie obiegu składników pokarmowych między polem a oborą to jeden z filarów systemu biodynamicznego. Obornik i gnojówka z obory trafiają z powrotem na pola, zastępując nawozy mineralne.
Użytki zielone – łąki i pastwiska – odgrywają kluczową rolę w żywieniu stada. Przy 680 sztukach bydła zapotrzebowanie na paszę objętościową jest ogromne: szacunkowo kilka tysięcy ton siana, sianokiszonki i kiszonki rocznie. Własna baza paszowa na takiej powierzchni pozwala uniezależnić się od rynkowych wahań cen pasz, co w ostatnich latach – przy dynamicznych zmianach kosztów produkcji – okazało się znaczącą przewagą konkurencyjną.
Rozbudowany park maszynowy, mimo braku kombajnu, musi obejmować pełne wyposażenie do zbioru i konserwacji pasz: prasy, przyczepy zbierające, silosy, wozy paszowe. Ciągniki z 19 000 mth na liczniku świadczą o tym, że maszyny pracują przez cały rok – od wiosennych zasiewów, przez sezon paszowy, po jesienne zabiegi agrotechniczne.
Co oznacza certyfikat biodynamiczny Demeter i dlaczego warto go zdobyć?
Certyfikat biodynamiczny wydawany przez organizację Demeter to jeden z najbardziej rygorystycznych standardów w rolnictwie ekologicznym na świecie. Juchowo Farm, posiadając ten certyfikat, należy do wąskiej grupy polskich gospodarstw, które spełniają jego wymagania. Standard Demeter wymaga m.in. stosowania ośmiu preparatów biodynamicznych (w tym preparatu krzemionkowego i gnojowego), odpowiedniego traktowania zwierząt jako integralnej części gospodarstwa oraz prowadzenia dokumentacji potwierdzającej zamknięty obieg materii.
Dla producenta mleka certyfikat biodynamiczny oznacza dostęp do niszowych kanałów sprzedaży i wyższe ceny skupu. W Polsce rynek produktów biodynamicznych jest wciąż niewielki w porównaniu z Niemcami czy Austrią, jednak systematycznie rośnie. Mleko biodynamiczne trafia do specjalistycznych mleczarni i sieci handlowych premium, gdzie marża dla producenta jest istotnie wyższa niż w przypadku mleka konwencjonalnego lub nawet standardowo ekologicznego.
Skala Juchowo Farm – 1900 hektarów i 680 sztuk bydła – pokazuje, że biodynamika to nie tylko filozofia małych, ogrodniczych gospodarstw. Przy odpowiednim zarządzaniu i wystarczającej powierzchni ziemi możliwe jest prowadzenie dużej, rentownej produkcji spełniającej najwyższe standardy ekologiczne.
Najczęściej zadawane pytania
Ile hektarów ma Juchowo Farm i ile sztuk bydła utrzymuje?
Juchowo Farm zarządza 1900 hektarami gruntów rolnych, w tym użytkami zielonymi i gruntami ornymi. Stado liczy 680 sztuk bydła, a całość produkcji odbywa się w systemie ekologicznym i biodynamicznym z certyfikatem Demeter.
Dlaczego Juchowo Farm nie posiada kombajnu?
Gospodarstwо świadomie rezygnuje z posiadania własnego kombajnu, zlecając zbiór zbóż firmom usługowym. Taka strategia pozwala uniknąć wysokich kosztów stałych maszyny, która pracuje jedynie kilkanaście dni w roku, a środki inwestować w ciągniki i maszyny wykorzystywane przez cały sezon – niektóre z nich mają już ponad 19 000 motogodzin.
Co to znaczy, że gospodarstwo jest biodynamiczne?
Certyfikat biodynamiczny Demeter oznacza produkcję wykraczającą poza standardy ekologiczne: stosowanie specyficznych preparatów biodynamicznych, zamknięty obieg materii organicznej między oborą a polem oraz traktowanie gospodarstwa jako samowystarczalnego organizmu. W przypadku Juchowo Farm przekłada się to na własną bazę paszową dla 680 sztuk bydła i brak syntetycznych środków produkcji.
Gdzie znajduje się Juchowo Farm?
Juchowo Farm zlokalizowane jest w Juchowie koło Szczecinka, na terenie dawnego Państwowego Gospodarstwa Rolnego w województwie zachodniopomorskim. Gospodarstwo powstało na bazie infrastruktury po-PGR-owskiej, którą gruntownie przekształcono na potrzeby ekologicznej i biodynamicznej produkcji rolniczej.