Chip tuning: uwolnij moc ciągnika

Termin „tuning” na stałe wpisał się do motoryzacyjnego słownika. Jednak niewiele osób wie o tym, że nie dotyczy on jedynie samochodów. Z powodzeniem można tuningować także ciągniki.

Tuning w przypadku traktorów obejmuje modyfikacje ustawień pompy wtryskowej (dawkowanie paliwa, optymalizacja regulatora LDA w zależności od rodzaju pompy) i modyfikację sterowników silnika. Tzw. chip tuning to nic innego jak dokonanie zmian w oprogramowaniu. By zmierzyć moc wykorzystuje się specjalne hamownie, sprawdzające moment obrotowy na wale odbioru mocy. Dane koryguje się o straty mocy na drodze z silnika do WOM i w ten sposób oblicza faktyczną moc silnika. Hamownie WOM, takie jak wyprodukowany przez niemiecką firmę MAHA model HETRA W500, to najczęściej urządzenia mobilne.


Źródło: hetra.com

Dzięki temu firmy specjalizujące się w tuningu mogą wykonać niezbędne testy na miejscu, w gospodarstwie klienta. Przy okazji analizowana jest emisja spalin (zwiększenie mocy pociąga za sobą jej pogorszenie) i spalanie.

Mechanicy dobrze wiedzą, że w ciągnikach konkretnej marki te same silniki stosowane są w różnych modelach, a nawet seriach maszyn. Modyfikuje się oprogramowanie sterujące „osłabiając” silniki, by wzbogacić ofertę i rozszerzyć zakres dostępnych mocy. Należy pamiętać także o tym, że poszczególne modele, choć nie różnią się silnikami, mogą różnić się np. turbinami i mostami – to skutecznie uniemożliwia podrasowanie słabszych modeli z danej gamy do pełni potencjału ich najmocniejszych braci.

Zwiększanie mocy brzmi świetnie, ale jakie są złe strony takich zabiegów? Oprócz wspomnianego zwiększenia emisji spalin, chip tuning obniża żywotność silnika. W samochodach to około 1% na 100 000 kilometrów przebiegu. „Taką wartość możemy odnieść również w przypadku maszyn rolniczych, biorąc oczywiście pod uwagę inny charakter obciążeń i warunki pracy sprzętu, który poddawany jest działaniu różnych warunków oraz sposoby jego obsługi przez operatora” – mówi Paweł Świć z firmy SKN Polska. Zmiany mocy i momentu obrotowego składają się na zmianę charakterystyki pracy silnika. Wyższy moment obrotowy osiągany jest przy niższych prędkościach, wzrasta efektywność pracy i przy tym pojawiają się oszczędności w paliwie. Przy normalnej eksploatacji ciągnika po tuningu można zaoszczędzić od jednego do trzech litrów paliwa na każdej motogodzinie.

Parametry „bezpiecznego tuningu” dobierane są indywidualnie, w zależności od konkretnego modelu ciągnika. W większości przypadków moment obrotowy można podnieść o 10 do 30%. Tuninguje się także maszyny żniwne takich marek jak Case, Claas, Deutz, Fendt, JCB, John Deere, Massey Ferguson, McCormick, New Holland, Steyr czy Valtra. Wystarczy że posiadają komputer sterujący pracą silnika i są w nienagannej kondycji technicznej.

Warto pamiętać, że demontaż obudowy sterownika (konieczny przy zmianach oprogramowania) może skutkować utratą gwarancji producenta ciągnika. Dlatego na tuning decydują się najczęściej właściciele dwuletnich lub trzyletnich maszyn.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *