Czy amerykańscy farmerzy korzystają z pomocy podobnej do tej udzielanej przez Unię Europejską?

W Polsce o dofinansowaniu produkcji rolnej mówi się jedynie w kontekście pomocy świadczonej krajom członkowskim przez Unię Europejską. Ale jak wygląda sytuacja w Unii w porównaniu do sytuacji rolników u największego eksportera żywności, jakim są Stany Zjednoczone?

Francuska organizacja momagri (Mouvement pour une Organisation Mondiale de l’Agriculture) opublikowała raport, którego rdzeń stanowi obliczenie wskaźnika SGPA (Global Support to Agricultural Production). Wskaźnik ten pozwala uchwycić poziom nakładów na rolnictwo i wsparcia jakim dysponują rolnicy w różnych częściach świata, w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych jest on prawie trzykrotnie wyższy, niż w Unii Europejskiej.

Wskaźnik SGPA unaocznia jednej mało znany fakt: poziom dofinansowań rolnictwa w Stanach jest znacznie wyższy niż to przedstawiają oficjalnie prezentowane statystyki. W dodatku stanowi wielokrotność subsydiów przeznaczanych na sektor rolny w Unii Europejskiej, nawet jeśli zsumujemy pomoc płynącą z kasy wspólnotowej i środki krajowe.
W rzeczywistości, ponad 172 miliardy dolarów zostały wpompowane w amerykańskie rolnictwo w samym tylko roku 2010, w porównaniu do 76 miliardów euro w Unii Europejskiej. W przeliczeniu na obywatela statystyka przedstawia się jeszcze bardziej niekorzystnie dla Europy: 422 euro w USA i 151 euro w UE, co oznacza prawie trzykrotną przewagę. Takie obserwacje zadają kłam powszechnemu mniemaniu, jakoby europejscy rolnicy otrzymywali największe wsparcie. Od 2008 roku rozziew pomiędzy Stanami i Europą się zwiększa.
Po drugiej stronie Atlantyku celem rządu jest pobudzanie produkcji rolnej i zabezpieczanie zbytu, od farmerów do konsumentów, bazując na bieżących analizach zmiennej sytuacji rynkowej. Znaczna część wsparcia płynie „od dołu”. Specyficzną formą pomocy jest tzw. „domestic food aid” (stanowiący 54% SGPA w roku 2010), który jest powszechnie uważany za pomoc socjalną dla najbiedniejszych rodzin. Tak naprawdę to aktywne dofinansowanie dla krajowych producentów i całego sektora rolno-spożywczego. Wprowadzana obecnie pięciolatka pod nazwą „Agriculture Reform, Food and Jobs Act of 2012″, zakłada zmianę mechanizmów przyznawania dotacji, ale zapewnia ich utrzymanie na dotychczasowym poziomie.
W Unii Europejskiej na pomoc dla rolników składają się głównie pieniądze w formie dofinansowań dla obszarów wiejskich (64% SGPA w 2010 r.), w tym dopłat bezpośrednich (na ogólną sumę 47% SGPA). Wsparcie jest ukierunkowane na producentów rolnych, ale pozostaje w zupełnym oderwaniu od sytuacji rynkowej (cen zbytu i kosztów produkcji). Europejskie mechanizmy pomocowe nie są w stanie zapewnić efektywnej odpowiedzi na szybkie wahania cen. W dodatku reforma Wspólnej Polityki Rolnej zaproponowana przez Komisję Europejską wydaje się pogarszać sprawę, nie stanowiąc realnej odpowiedzi na potrzeby rolników.
W świetle tych badań momagri wezwało europejskich przywódców do włączenia w założenia Wspólnej Polityki Rolnej nowych zasad regulacji rynków, które przyczynią się do stabilizacji cen i wpływów z produkcji rolnej, przy jednoczesnym poprawieniu efektywności dofinansowań dla rolników.
Co w sytuacji, jeżeli nie uda się wprowadzić poprawek? Wtedy Unia Europejska musi stawić czoła problemom związanym z uzależnieniem od importu żywności i wszystkim jego społecznym, finansowym i politycznym konsekwencjom. Proces ten trwa od dawna. Unia Europejska podwoiła import w ciągu ostatniej dekady. Obecnie ilość wwożonej do UE żywności odpowiada tej, jaką można by wyprodukować na 35 milionach hektarów (to w przybliżeniu obszar całych Niemiec).
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *