Dzikie ptaki niszczą pola na Biebrzy, strzelnica stresuje bydło w Gryfinie

Konflikty między działalnością rolniczą a oddziaływaniem środowiskowym eskalują na polskiej wsi. Na rozlewiskach Biebrzy i Narwi stada dzikich ptaków liczące 50-60 tys. sztuk niszczą całe pola w ciągu zaledwie 3 godzin, powodując straty sięgające 2 ton plonów z hektara. Równocześnie w Mielenku Gryfińskim właściciel 220 krów mięsnych, z których każdy buchaj wart jest 6 tys. euro, walczy z hałasem strzelnicy znajdującej się 100 metrów od pastwiska.

Jakie straty powodują dzikie ptaki na polach Biebrzy i Narwi?

Problem dzikich ptaków na terenach Biebrzy i Narwi przybrał dramatyczne rozmiary. Stada gęsi liczące czasem nawet 100 tys. sztuk dosłownie „koszą” uprawy, pozostawiając po sobie zniszczone łany. Jak wyjaśnia dotkniętych problemem rolnik: „Jak na 5 ha pola usiądzie 50-60 tys. gęsi to w 3 godz. zasiewu nie ma”.

Biegły sądowy oszacował, że straty ponoszone przez rolnika z hektara uprawy mogą wynosić nawet 2 tony. Problem dotyczy nie pojedynczych przypadków, ale systematycznego niszczenia upraw przez stad liczące kilkaset tysięcy sztuk. Rolnicy coraz głośniej domagają się rozwiązania problemu, wskazując na rosnące straty finansowe.

Dlaczego rolnicy nie otrzymują odszkodowań za szkody ptasie?

Ministerstwo Rolnictwa jednoznacznie odmówiło wypłacania odszkodowań za szkody wyrządzone przez dzikie ptaki. W oficjalnej odpowiedzi resort wyjaśnił, że „to są ptaki migrujące, niczyje, za które nikt nie odpowiada, a wyrządzonych przez nie szkód nie szacuje i nie wypłaca odszkodowań poszkodowanym rolnikom, bo nie ma takiego prawa”.

Jedyną legalną metodą ochrony upraw jest płoszenie ptactwa, jednak wymaga to złożenia wniosku do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i wniesienia opłaty wynoszącej 82 zł. Ta symboliczna możliwość ochrony nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu – rolnicy ponoszą tysiące złotych strat, a państwo nie przewiduje żadnych form rekompensaty. Izby rolnicze intensywnie lobbują za zmianą przepisów dotyczących ochrony przed szkodami łownymi.

Jak strzelnica w Mielenku Gryfińskim wpływa na bydło?

W Mielenku Gryfińskim rozgrywa się kolejny konflikt na linii działalność gospodarcza-rolnictwo. Strzelnica znajdująca się zaledwie 100 metrów od pastwiska powoduje chroniczny stres u 220 krów mięsnych. Jacek Buszta, właściciel gospodarstwa, alarmuje, że kilka tysięcy strzałów w ciągu 4-5 godzin wywołuje chaos wśród krów i cieląt.

Problem ma wymiar nie tylko dobrostanowy, ale i ekonomiczny – każdy buchaj w stadzie wart jest 6 tys. euro. Wystrzały stresują zwierzęta, zagrażają ich bezpieczeństwu i mogą negatywnie wpływać na kondycję hodowli. Mimo że rolnik od roku alarmował o problemie i w końcu policja wstrzymała działalność strzelnicy, sam usłyszał zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego.

Pomiary hałasu a rzeczywiste oddziaływanie

Właściciele strzelnicy zapewniają, że prowadzone pomiary hałasu nie wykazały przekroczeń dopuszczalnych poziomów. „Wiemy, że dźwięk się rozprzestrzenia, ale to nie jest hałas, jego natężenie nie jest szkodliwe. Ponad tło to było maksymalnie 30%” – tłumaczą przedstawiciele bractwa strzeleckiego. Jednak normy prawne dotyczące hałasu nie uwzględniają specyfiki oddziaływania nagłych, intensywnych dźwięków na zwierzęta hodowlane.

Najczęściej zadawane pytania

Czy można legalnie odstrzeliwać dzikie ptaki niszczące uprawy?

Nie, odstrzał dzikich ptaków jest zabroniony. Rolnicy mogą jedynie płoszyć ptactwo po uzyskaniu pozwolenia od Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i wniesieniu opłaty 82 zł. Ministerstwo Rolnictwa nie przewiduje żadnych odszkodowań za szkody wyrządzone przez dzikie ptaki migrujące.

Ile może wynosić szkoda wyrządzona przez stado gęsi na polu?

Według oszacowań biegłego sądowego straty mogą sięgać 2 ton plonów z hektara. Stado liczące 50-60 tys. gęsi jest w stanie zniszczyć zasiew na 5 ha w ciągu zaledwie 3 godzin. Problem dotyczy stad liczących czasem nawet 100 tys. sztuk.

Jak hałas strzelnicy wpływa na bydło?

Kilka tysięcy strzałów w ciągu 4-5 godzin wywołuje chaos i stres wśród krów oraz cieląt. Mimo że pomiary wykazują nieprzekraczanie norm hałasu o więcej niż 30% ponad tło, nagłe, intensywne dźwięki negatywnie wpływają na dobrostan zwierząt hodowlanych i mogą zagrażać ich bezpieczeństwu.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *