W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. import produktów drobiowych z Tajlandii do Polski osiągnął 2,64 tys. ton, przekraczając poziom z całego roku poprzedniego. Według danych KRD-IG, opracowanych na podstawie informacji Izby Administracji Skarbowej, oznacza to wzrost o 67,2% rok do roku.
Dla porównania: w całym 2025 r. sprowadzono około 2,53 tys. ton za blisko 63 mln zł. W asortymencie dominują gotowane przetwory z kurcząt — od stycznia do sierpnia br. było to około 1791 ton — oraz mrożone kawałki mięsa bez kości: 845 ton. Jak wyjaśnia KRD-IG, tego rodzaju produkty trafiają przede wszystkim do przetwórstwa i gastronomii.
Tajlandia już w pierwszej trójce dostawców do UE
Tajlandia zajmuje trzecie miejsce wśród dostawców drobiu spoza Unii Europejskiej, za Brazylią i Ukrainą. Jak podaje KRD-IG, powołując się na dane Komisji Europejskiej, w 2025 r. dostarczyła do UE około 186 tys. ton w ekwiwalencie masy tuszy, ponad jedną piątą całego unijnego importu drobiu z krajów trzecich.
Polska wyeksportowała do Tajlandii w 2025 r. zaledwie około 12 ton produktów drobiowych, głównie mrożonych podrobów i mięsa gęsiego. Od stycznia do sierpnia 2026 r. eksport w tym kierunku nie był odnotowany. KRD-IG perspektywę większej sprzedaży polskiego drobiu na rynku tajskim ocenia sceptycznie, Tajlandia sama jest dużym producentem i eksporterem, a ewentualny popyt na polskie produkty mógłby pojawić się jedynie doraźnie, np. po ograniczeniu miejscowej produkcji wskutek chorób ptaków.
Negocjacje z Bangkokiem i ryzyko dla skupu
UE i Tajlandia negocjują umowę o wolnym handlu. Po ostatniej rundzie rozmów, przeprowadzonej na przełomie września i października, wstępnie uzgodniono większość rozdziałów, jak wynika z dokumentacji negocjacji Komisji Europejskiej. Strony nadal ustalają warunki dostępu do rynku, w tym ustępstwa celne, które przesądzą o skali ewentualnych preferencji dla tajskiego eksportu.
Dariusz Goszczyński, prezes KRD-IG, wskazał w komentarzu dla topagrar.pl, że większy import konkurencyjnych cenowo produktów może obniżać ceny uzyskiwane przez zakłady, a to z kolei wywierać presję na ceny skupu brojlerów. Zastrzega jednak, że sam wzrost dostaw nie przesądza automatycznie o obniżkach. Aby wpływ stał się odczuwalny, wzrost importu musiałby być odpowiednio duży i trwały, a sprowadzane produkty musiałyby w istotnym stopniu zastępować dostawy od producentów unijnych. Na stawki za brojlery nadal wpływają też koszty pasz i energii, skala krajowej produkcji oraz sytuacja epizootyczna w sektorze drobiarskim.
Izba upatruje głównego zagrożenia nie tyle w rosnącym imporcie bezpośrednio do Polski, ile w konkurencji na całym rynku unijnym, zwłaszcza w Niemczech i Niderlandach, gdzie polskie firmy pozyskują odbiorców. Eksport pozostaje istotnym elementem rachunku ekonomicznego krajowej branży drobiarskiej, a zwiększona presja konkurencyjna na rynkach zachodnich byłaby dla niej odczuwalna niezależnie od wielkości bezpośrednich dostaw do Polski.
Zastrzeżenia kontrolerów KE i żądanie AVEC
W czerwcu 2026 r. inspektorzy Komisji Europejskiej przeprowadzili audyt w Tajlandii. Raport wskazał istotne, systemowe niedociągnięcia podważające wiarygodność gwarancji eksportowych. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. ustalania pochodzenia surowca, oddzielania produktów przeznaczonych na eksport do UE od pozostałych oraz badań weterynaryjnych przed ubojem i po nim. W dwóch skontrolowanych zakładach nie wykazano, że produkty wysyłane do Unii zawierały wyłącznie surowiec dopuszczony do takiej produkcji. W jednym stwierdzono wykorzystanie mięsa mielonego z zakładu nieposiadającego uprawnień eksportowych.
Po opublikowaniu raportu AVEC, organizacja reprezentująca unijnych przetwórców i handel drobiem, zażądała zawieszenia dostaw z zakładów lub łańcuchów produkcji, które nie potrafią wykazać zgodności z wymogami UE, do czasu skutecznego usunięcia nieprawidłowości. AVEC sprzeciwia się też przyznaniu dodatkowych preferencji importowych tajskiemu drobiowi. Tajskie służby przedstawiły plan działań naprawczych: zapowiedziały m.in. wstrzymanie eksportu z jednego zakładu, szkolenia, zmiany w certyfikacji oraz specjalne audyty zakładów uprawnionych do eksportu do końca listopada 2026 r. KRD-IG popiera postulat wstrzymywania dostaw z zakładów niespełniających wymogów.
Izba zaznacza, że polska branża drobiarska nie sprzeciwia się wolnemu handlowi, oczekuje jednak uczciwej konkurencji. Goszczyński zwraca uwagę, że unijni producenci ponoszą koszty wymagań dotyczących dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska, co może dawać zagranicznym dostawcom przewagę kosztową. KRD-IG domaga się skutecznych kontroli i możliwości szybkiego wstrzymania dostaw w przypadku stwierdzonych nieprawidłowości. Samo ograniczenie wielkości preferencyjnego importu, jak ocenia Izba, nie rozwiąże problemu różnic w warunkach produkcji.