Rolnicy z powiatu opatowskiego i staszowskiego liczą straty po tym jak nad tym rejonem przeszły bardzo gwałtowne nawałnice.
Powiaty opatowski i staszowski ucierpiały w wyniku potężnej ulewy połączonej z gradobiciem, która miała miejsce w niedzielę. Ulewa była stosunkowo krótka (trwała kilkanaście minut), ale kule gradu, które jej towarzyszyły (największe o średnicy 4 cm) spowodowały bardzo duże straty.
Jak informuje Arkadiusz Wesołowski (rzecznik świętokrzyskiej Państwowej Straży Pożarnej), ulewa zniszczyła dachy 67 budynków. Są to zarówno budynki mieszkalne jak i gospodarcze.
W wyniku ulewy ucierpiały sady owocowe w tym rejonie. Według sadowników w wyniku silnych opadów deszczu oraz gradobicia tegoroczne plony jabłek mogą być mniejsze o nawet kilkadziesiąt procent.
Prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej Ryszard Ciźla powiedział, że w tym momencie nie sposób stwierdzić wszystkich uszkodzeń. Nie mniej jednak, już teraz widać, że duża część owoców została uszkodzona przez grad tak, że nie będzie się nadawać do sprzedaży konsumpcyjnej. Podobnie jak w Niemczech, gdzie rolnicy liczą straty po niekorzystnych zjawiskach pogodowych, świętokrzyscy sadownicy będą musieli zmierzyć się z trudną sytuacją ekonomiczną.
PAP