Nieprzychylna tendencja spadku cen zbytu mleka utrzymuje się od początku roku i nic nie zdaje się jej zachwiać. Mleczarze po raz kolejny proszą o pomoc Unię Europejską, niestety bezskutecznie.
Na światowych rynkach w styczniu ceny regularnie spadały. Czerwone strzałki na giełdach światowych przełożyły się na obniżenie cen wyrobów mleczarskich państw Unii Europejskiej. Z racji sporego eksportu, ceny wyrobów mleczarskich w Polsce znacznie zmalały. Mleczarze są zmuszeni zmniejszyć cenę skupu mleka od rolników.
Obecna sytuacja klarownie przedstawia kryzys w branży, który miał miejsce w ostatnich miesiącach 2008 r. i trwał do pierwszej połowy 2009 r. Produkty mleczarskie w okresie od stycznia do maja straciły nawet do 30% wartości rynkowej. Sytuacja z maja uległa dalszemu pogorszeniu.
Wg danych GUS-u kwietniu producenci mleka otrzymywali średnio 119,40 zł za hektolitr mleka, co wskazuje na ponad pięcioprocentowy spadek ceny w relacji miesięcznej. Jest to równoznaczne z tym, że mleczarnie i spółdzielnie płaciły o około 1 % niż dokładnie rok temu.
Spadki sięgające 7-8% zostały odnotowane na obszarach o najwyższych cenach skupu, czyli m.in. w województwie podlaskim (do 123,75 zł/hl). Szacunki pokazują, że obniżki cen mogą mieć miejsce nawet do przyszłego roku.
Bezzwłoczne wypłaty dofinansowań na eksport oraz podwyższenie wartości ceny interwencyjnej, to pożądane postępowanie Unii Europejskiej przez przedstawicieli branży mleczarskich. Obowiązująca cena interwencyjna jest zbyt niska i obrazuje sytuację w branży mleczarskiej sprzed wielu lat, kiedy koszt wytworzenia był o wiele niższy. Sprawia to, że system nie funkcjonuje w odpowiedni sposób. W tym roku wydatki na produkcję wyrobów mleczarskich są wyższe niż w ubiegłym roku. Stałe koszty, takie jak energia elektryczna, gaz, paliwo, czy opakowania znacznie wzrosły.
Cena zbytu produktów w porównaniu do wysokich kosztów produkcji mleka i technologicznego procesu przetwórstwa wpływają niekorzystnie na funkcjonowanie firm z branży mleczarskiej.
Spółdzielniom i zakładom grożą straty nie do odrobienia. Okręgowym spółdzielniom mleczarskim grozi plajta. Obserwowania sytuacji na rynku światowym w nadziei na jej polepszenie i przeniesienie się korzystnego stanu na rynek wewnętrzny Unii Europejskiej, to jedno z najgorszych rozwiązań.
Nowoczesne gospodarstwa wydają się być najbardziej wrażliwej na zbyt niskie ceny. Są one powiązane należnościami, które zostały zaciągnięte w celu unowocześnienia linii produkcyjnej.
1 czerwca, podczas Światowego Dnia Mleka, na ulice Sztokholmu w akcie protestu wyszli lokalni producenci mleka.