Posłowie w czasie czwartkowych obrad sejmowej komisji rolnictwa wyrazili przekonanie, iż uprawy roślin białkowych mogą zastąpić genetycznie modyfikowaną śrutę sojową.
Posłowie mają w tym temacie wsparcie naukowców prowadzących rządowy program „Ulepszenie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach”. Na posiedzeniu komisji zdali sprawozdanie z postępu prac – podała Polska Agencja Prasowa.
Dwuletni program w tym roku zostanie zakończony. W skład grupy badawczej wchodzą specjaliści z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG), Instytutu Genetyki Roślin PAN w Poznaniu, Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oraz Instytutowi Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach. Kwota przeznaczona na badania wyniesie w sumie 35 mln zł.
Mówiąc o roślinach białkowych posłowie mieli na myśli np. łubin, bobik i groch. Sejm w 2008 roku, przedłużając o cztery lata okres stosowania pasz GMO w Polsce, zobowiązał rząd do podjęcia prac nad polskimi odmianami roślin motylkowych i strączkowych, zdolnymi zastąpić soję. Chodzi o stworzenie odmian bez szkodliwych substancji, którymi można karmić zwierzęta. Celem jest także podniesienie plonów, jakości nasion i opłacalności produkcji (która jest obecnie nieopłacalna).
Dziś w Polsce uprawia się rośliny białkowe na ponad 190 tys. hektarów, poziom jaki chce osiągnąć ministerstwo rolnictwa to 500 tys. hektarów.