Susza we Włoszech, która utrzymuje się już od dwóch miesięcy, mocno daje się we znaki wszystkim mieszkańcom kraju.
Rekordowe upały doprowadziły do sytuacji, w której z powodu braku wody w wodociągach, jest ona racjonowana.
Związek rolników indywidualnych Coldiretti poinformował, że występujący obecnie w kraju front afrykańskich upałów o nazwie Lucyfer, bardzo poważnie zaszkodził truflom, grzybom i kasztanom jadalnym. Bezdeszczowe lato znacznie zmniejszy ich zbiory. Te same okoliczności doprowadziły do 20 proc. spadku zbiorów pomidorów, które prawdopodobnie w żadnym innym kraju nie mają aż takiego znaczenia – to na nich w dużej mierze opiera się włoska kuchnia.
Susza spowodowała wielomilionowe straty w rolnictwie, co przekłada się na wzrost cen żywności. Dodatkowym problemem jest rosnące zapotrzebowanie na wodę, która staje się powoli towarem deficytowym. Na północy kraju, w Bolzano, miejscowy zbiornik jest już prawie pusty. Podobnie jest w środkowych Włoszech, we Frosinone, w wielu miejscowościach w Toskanii i Abruzji, a także na wyspie Capri.
Włoska Konfederacja Rolników za taki stan rzeczy wini stan systemu hydrologicznego w kraju, który powoduje utratę jednego litra wody z każdych trzech litrów. Taka sytuacja jest niedopuszczalna, nie tylko w trakcie suszy, ale w ogóle, o czym głośno mówią przedstawiciele organizacji. Problemy włoskich producentów są kolejnym przykładem tego, jak trudne warunki mogą dotknąć europejskich rolników, którzy coraz częściej borykają się z różnymi wyzwaniami ekonomicznymi i klimatycznymi.