Po styczniowym marazmie na rynku trzody chlewnej nastąpiło spektakularne odbicie. W ciągu miesiąca ceny tuczników klasy E wzrosły z 4,01 do 5,74 zł/kg, co oznacza skok o ponad 21 procent.
Lutowe notowania przynoszą przełomowe zmiany na polskim rynku mięsa. Jeszcze 12 stycznia tuczniki w wadze żywej kosztowały średnio 4,01 zł/kg, podczas gdy 9 lutego ich cena osiągnęła już poziom 4,42 zł/kg. Najbardziej spektakularny wzrost odnotowała klasa E – do 16 lutego jej wartość wzrosła do 6,14 zł/kg.
Według eksperta Bartosza Czarniaka z Polsus, w ciągu zaledwie pięciu tygodni cena wzrosła o ponad 21 procent. Jego prognozy wskazują, że koszt może sięgnąć 6,60 zł/kg dla tuczników z WBC przy dobrym materiale genetycznym. Podobne tendencje obserwuje się na niemieckiej giełdzie VEZG, gdzie cena za klasę E wynosi 1,50 EUR/kg, co w przeliczeniu daje 6,32 zł/kg.
Równie drastyczne podwyżki dotknęły rynek warchlaków. Krajowe prosięta o wadze 30 kg kosztują obecnie średnio 313 złotych za sztukę – to wzrost o blisko 30 złotych w stosunku do poprzedniego tygodnia. Importowane warchlaki podrożały jeszcze bardziej, osiągając średnią cenę 275 zł/szt, co oznacza wzrost o 45 złotych.
Podwyżki nie ominęły także innych segmentów rynku mięsa. Średnia cena bydła wynosi obecnie 14,30 zł/kg, co stanowi wzrost o 27 procent w porównaniu do roku poprzedniego. Jeszcze większą dynamikę wykazują indyki, których cena 9,88 zł/kg jest wyższa o 25 procent rok do roku.
Na tle polskich wzrostów, rynki europejskie również odnotowują podwyżki. W Danii firma SPF podniosła notowania o 20 DKK, podczas gdy Porc-Ex zwiększył ceny o 50 DKK. Holenderscy producenci warchlaków podnieśli stawki o 3,00-4,50 euro. Duńskie tuczniki w klasie E kosztują obecnie 9,05 DKK/kg, co odpowiada 5,11 zł/kg.
Lutowe odbicie na rynku trzody chlewnej kończy okres niepewności z początku roku. Ubojnie, które w styczniu zmagały się z nadpodażą po przerwach świątecznych, obecnie muszą realnie konkurować o ograniczoną ilość żywca, co napędza wzrost cen skupu.