Wprowadzenie mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) i dodatkowych ceł na nawozy z Rosji i Białorusi spowodowało dramatyczny spadek importu nawozów do Polski. W styczniu 2026 roku zaimportowaliśmy zaledwie 11,4 tys. ton nawozów azotowych i wieloskładnikowych z krajów trzecich, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 255 tys. ton.
Skala załamania dostaw jest spektakularna – import z Rosji w styczniu 2026 roku wyniósł jedynie 0,5 tys. ton wobec 167 tys. ton w analogicznym okresie poprzedniego roku. To efekt nałożenia ceł w wysokości 40 euro za tonę dla nawozów azotowych i 45 euro za tonę dla nawozów wieloskładnikowych, które od 2028 roku wzrosną do odpowiednio 315 i 430 euro za tonę.
Ograniczenie importu przekłada się bezpośrednio na wzrost cen nawozów w Polsce. W lutym 2026 roku saletra Pulan kosztuje około 1 694 zł za tonę (wzrost o 6,9% w stosunku do poprzedniego miesiąca), podczas gdy mocznik Pulrea osiąga cenę około 2 200 zł za tonę. Ceny nawozów azotowych wzrosły średnio o 4-5% względem grudnia 2025 roku.
Różnice regionalne w cenach są znaczące. Najtaniej można kupić Salmag w powiecie wysokomazowieckim lub słupskim za około 1 250 zł za tonę, podczas gdy w powiecie pabianickim Pulrea kosztuje nawet 2 870 zł za tonę. Różnica przekracza 1 600 zł na tonie tego samego składnika odżywczego.
Eksperci przewidują dalszy wzrost cen nawozów mineralnych nawet o 30%. Analitycy Rabobanku szacują, że w związku z mechanizmem CBAM ceny amoniaku w UE mogą wzrosnąć o 10-20%, mocznika o około 10-15%, a fosforanu amonu (DAP) o 2-5%.
W odpowiedzi na rosnące koszty, Unia Europejska planuje tymczasowe zawieszenie ceł na amoniak i mocznik oraz elementy CBAM. Maroš Šefčovič zapowiada szybkie wdrożenie tej ulgi w 2026 roku i możliwe rozszerzenie na inne nawozy, ponieważ koszty nawozów pozostają o około 60 procent wyższe niż w 2020 roku.